Młode ziemniaki z fenkułem i cytryną

kartofle

Rozmowa między Polką a Libańczykiem, po przeczytaniu pierwszej polskiej książki o kuchni libańskiej:

JA: Kochanie, dziś zrobimy libańskie danie
On: Ok!
JA: Przynieś kartofle, proszę
On: Robimy patta harra? To dla nas nie nowość, a Ty i tak chwilowo nie jesz kartofli...
JA: Nie jem, ale Ty jesz. Kartofle z fenkułem znasz z pewnością, bo libańskie!
On: Nie! Nie znam!

Hmmm....

Libańczyk nie jadł, ja w Libanie, ja też nie jadłam. Odkryłam to cudowne danie całkiem niedawno, w książce "Hummus, za'atar i Granaty". Ze spisu składników od razu wiedziałam, że to nasz smak. I tak to od tamtej pory robimy je dość często.... jako libańskie :)) 

Dlatego z wielką przyjemnością dzielę się tym przepisem w ramach VI Festiwalu Kuchni Arabskiej

Takie ziemniaczki można potraktować jako dodatek do mięs czy ryb, bądź jako sałatkę. Znakomicie sprawdzą się na przyjęciu grillowym czy w pracy jako lunch. Pamiętajcie, że warto zaskakiwać gości na organizowanych przez siebie grill party. Przy okazji zajrzyjcie do przewodnika doskonałego grillowania. Można je podawać na zimno lub na ciepło.

libańska sałatka z ziemniaków

Składniki (na 2-3 osoby):
- 0,5 kg młodych ziemniaków
- 1 fenkuł
- sok z 1 cytryny
- ok. 6 łyżek oliwy z oliwek
- 1 ząbek czosnku wyciśnięty przez praskę
- sól morska i pieprz do smaku

Ziemniaki myjemy i gotujemy w łupinkach (ja musiałam obrać po ugotowaniu). Koper włoski myjemy, przekrajamy na pół i kroimy w piórka. Oliwę, cytrynę, czosnek, sól i pieprz mieszamy. Ziemniaki po ugotowaniu odcedzamy i kroimy w talarki bądź łódeczki, mieszamy z fenkułem i dresingiem. 

Ja czasami do dressingu dodaję odrobinę musztardy. Smak jest wtedy wyraźniejszy (ale nie często!). 

Zobaczcie inne moje propozycje zarówno z tej edycji Festiwalu Kuchni Arabskiej, jak i z poprzedniej

alternatywa dla kartofli

Co na obiad? Propozycja menu z rybą

Jak przygotować rybę

Odwieczny problem każdej pani domu, co zrobić na obiad? Jak często zadajecie sobie pytanie?

Ponieważ mnóstwo osób mnie pyta, co zrobić na obiad, od czasu do czasu podsunę Wam pomysł na cały posiłek. Taki plan, co Wy na to?

Jestem wielkim miłośnikiem zamrażarki. Posiadam tam wiele skarbów i błyszczę przygotowując z nich przeróżne cuda, gdy nikt się tego nie spodziewa! I tak np, gdy nie chce mi się stać długo w kuchni albo w dni, w które nie mam ochoty na opryskaną olejem kuchenkę, zaglądam do zamrażarki. Tam leży cała szuflada ryb, które tak lubię piec w piekarniku. Tak było i tym razem, całkiem niedawno. 

No to co na obiad zrobiłam, ciekawi?

Rozmroziłam ulubioną doradę, którą przygotowałam z kiszonymi cytrynami. Do tego warzywka pieczone w piekarniku, typu antipasti z bella Italia, a przyznać trzeba, że przepis jest francuski. No i oczywiście do tego ziemniaczki z odpowiednim dipem. Niestety nie dla mnie. Ja tym razem zrobiłam dip z rzodkiewką, może Wam spodoba się inny. Mój wybraniec świetnie pasował do cukinii, oberżyny i pomidorków. Zajadałam się tymi warzywami z dipem. Kartofle sobie na wieczór odpuszczam. Widzicie, że na moim talerzu ich brak? Boleję nad tym , ale o tym innym razem :)) Jednego czy dwa i tak zawsze podchwycę.

ryba na obiad

kartofle z ryba i warzywami

Hummus po libańsku na trzy sposoby - libański BASIC #7

Liban hummus

Dziś przedstawiam oryginalny hummus po libańsku. Przygotowuję go na trzy sposoby, w zależności od tego ile mam czasu i chęci. Najbardziej cenię sobie sposób drugi, gdyż jest szybki a jednak daje poczucie, że nie poszłam na łatwiznę korzystając z gotowej pasty, która zawiera w sobie nawet tahinę. 

Jednak na początek trochę podstaw. 

Składnikami libańskiego hummusu są zawsze:
- ciecierzyca
- utarty czosnek z solą
- pasta sezamowa (tahina)
- woda
- sok z cytryny
- oliwa z oliwek
- czasem chili, mielona papryka lub pietruszka do dekoracji

Proporcje podanych składników zalezą od upodobań spożywającego. 

Sposób 1
- puszka gotowego hummusu 200g (zawiera w sobie już tahinę)
- ząbek czosnku utarty z solą
- sok z 1/2 -1 cytryny
- tahina (ok. 3 łyżek)

Sól utrzeć z czosnkiem, wymieszać z sokiem z cytryny. Dodać hummus z puszki i pastę sezamową. Wszystko dokładnie ucierać łyżką (ucierać, nie mieszać). Jeśli pasta wydaje się za gęsta, dodawać niewielkie ilości wody, do uzyskania porządanej konsystencji. 

Praktyczna porada: ucierać można spodem szklanki, jak na zdjęciu. 

jak utrzeć czosnek

Sposób 2 
- puszka ciecierzycy
- ząbek czosnku utarty z solą
- sok z 1/2 -1 cytryny
- tahina (ok. 4 łyżek)

Sól utrzeć z czosnkiem, wymieszać z sokiem z cytryny. Do miski lub garnka włożyć odcedzoną ciecierzycę i rozgniatać (ucierać) ją na masę. Dodać pastę sezamową, dalej ucierać. Jeśli pasta wydaje się za gęsta, dodawać niewielkie ilości wody (lub płynu z puszki), do uzyskania porządanej konsystencji.

libański hummus

Sposób 3 
- ok. 150 g suchej ciecierzycy
- ząbek czosnku utarty z solą
- sok z 1/2 -1 cytryny
- tahina (ok. 4 łyżek)

Ciecierzycę gotujemy. W tym celu zalewamy ją zimną wodą i zostawiamy na noc do namoknięcia. Po upływie tego czasu ciecierzycę płuczemy, zalewamy ponownie zimną wodą i doprowadzamy do wrzenia na słabym dopływie ciepła. Zajmie to około 30 minut. Następnie gotujemy ciecierzycę na jeszcze mniejszym dopływie ciepłą przez około godzinę. Powinna być prawie rozgotowana.

hummus

Hummus można przechowywać w lodówce do kilku dni.

Spójrzcie, jak różną konsystencję można uzyskać robiąc hummus. Jedno jest jednak pewne, bez względu na konsystencję, hummus zawsze smakuje wyśmienicie. 

hummus libański

Przepis w ramach VI Festiwalu Kuchni Arabskiej. Zobaczcie koniecznie moje propozycje z poprzedniej edycji




Dressing z granata - libański BASIC #6

alternatywa dla vinegtett

Z blogowej serii LIBAŃSKI BASIC i przy okazji VI Festiwalu Kuchni Arabskiej przedstawiam Wam dressing z granata.

Składniki:
- pestki z ćwiartki granata
- 1 łyżka octu winnego
- odrobina soku pomarańczowego
- 100 ml oliwy z oliwek
- łyżeczka miodu
- 1 ząbek czosnku wyciśnięty przez praskę
- pieprz, sól, szczypta cukru
- 1 łyżeczka melasy z granata

Wszystkie składniki wymieszać. Najlepiej w shekerze bądź w słoiku. Polewać sałatę.

Koniecznie zobacz inne dressingi do sałat.



libański dressing

Molokhia (mluhije)

danie z liści malwy

Molokhia (mluhije) to danie z liści malwy. W smaku przypomina nieco szpinak, boćwinę lub botwinę. Można porównać je również do smaku liści pokrzywy. Potrawę tę często nazywa się zupą. Ja jednak spotkałam się  również z wersją przypominającą bardziej danie jednogarnkowe niż zupę i chyba przy tym zostanę :))

Pamiętam, że gdy pierwszy raz chciałam zabłysnąć a moje niedoszłe szwagierki tłumaczyły mi jak przyrządzić mluhije, postanowiłam zamiast mrożonych liści malwy poszukać świeżych. Niestety ku mojemu zdziwieniu nigdzie nie mogłam ich znaleźć. Podpytawszy tu i ówdzie uzyskałam odpowiedź od libańczyków, że nikt nie robi mluhije ze świeżych liści. Do przygotowania tej potrawy używa się liści mrożonych bądź suszonych. No i też tak robię.....

Składniki:
- 1 kurczak
- 200g mrożonych liści malwy
- 2-3 marchewki
- 2 duże cebule
- 2-3 łyżki posiekanej kolendry
- 3 ząbki czosnku
- ok. 3 cm. laski cynamonu
- 2 ziarenka kardamonu
- listek laurowy i ziele angielskie i kilka ziarenek pieprzu
- sól, pieprz
- 1 łyżeczka 7 przypraw libańskich
- sok z połowy cytryny 

Kurczaka myjemy i zalewamy zimną wodą. Zagotowujemy i po kilku minutach gotowania wylewamy wodę, myjemy porządnie kurczaka i garnek (ten koniecznie wodą z płynem). To jest bardzo ważny krok w gotowaniu drobiu, o którym tak często się zapomina. Następnie zalewamy kurczaka ponownie zimną wodą i zagotowujemy. W tym czasie obieramy marchewki oraz jedną cebulę i dodajemy je do gotującego się kurczaka. Dodajemy również ziele angielskie, listek laurowy, cynamon, kardamon i ziarenka pieprzu. Zmniejszamy dopływ ciepła i gotujemy bez przykrycia 1 do 1,5 godziny. W tym czasie drugą cebulę i kroimy ją w piórka. 
Gdy kurczak już się ugotuje, oddzielamy mięso od kości i skóry. Odcedzamy od warzyw i przypraw. Do garnka z wywarem wkładamy mięso, liście mokokhyi, surową cebulę i gotujemy jeszcze około pól godziny. Następnie dodajemy wyciśnięty czosnek, kolendrę i sok z cytryny. Podajemy samo lub z ryżem. Ryżem ugotowanym jak profesjonalista, a nie tym z torebki, który obraża nasze kubki smakowe. 

mluhije danei libańskie danei z liści

Przepis dodany w ramach kolejnego, VI już Festiwalu Kuchni Arabskiej. W zeszłym roku miałam również przyjemność dodać kilka przepisów. Jeśli macie ochotę zajrzyjcie koniecznie do moich propozycji libańskich na zeszłoroczny festiwal.  

 Kuchnia arabska przepisy

Muffinki - best ever!


słodkości dla gości

Muffinki są w moim domu codziennie. Siedzą sobie w zamrażarce i co rano, odmrożone, cieszą oko mojej drugiej połówki i pieseczka. Niczym VIP zasiadają oboje, Pan i pieseczek, codziennie, około 8 do wspólnego śniadania. Rozmrożony wcześniej muffinek zadowoli podniebienie nawet tak wybrednej pekinki (dobrze, nie jest ta pekinka aż tak wybredna ale jest pekińczykiem rozpuszczonym do miar możliwości). 

Przetestowałam chyba już wszystkie przepisy na muffinki. Prawie wszystkie były smaczne. Jeden, jedyny drobiazg, a tak znaczący... ciasta było za dużo bądź za mało. Jedne muffiny były niczym muchomory, inne niczym zabiedzone grzybki innej maści. 

Po kilkukrotnym, prawie kuchennym załamaniu, stworzyłam swój przepis na 12 muffinków o średnicy 7 cm każdy. I wiecie co.... nakładam je łyżką do lodów. Jedna łyżka na jednego muffinka. Super sprawa. 
Jak wspomniałam wyżej, spokojnie można je mrozić. Wtedy zawsze jesteście gotowi na niespodziewanych gości (o jak ja tego nie lubię!!!) a także, gdy Was samych najdzie ochota na coś słodkiego....

ciasto na śniadanie

Składniki na 12 muffinków o średnicy górnej 7 cm:
- 225 g mąki
- 200 g cukru
- 3 jajka plus 1 białko*
- 115 g masła
- 1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
- ekstrakt z wanilii
- 3 łyżki mleka
- starta skórka z cytryny lub zapach cytrynowy (według uznania)
- garść płatków z migdałów

*jeśli macie i dacie, to ok, jeśli nie, to świat się nie zawali. Ja dodaję, ponieważ oddaję żółtko Tosi :))

Wszystkie składniki ubić mikserem. Nie zauważyłam różnicy w ubijaniu w odpowiedniej kolejności składników. Zapiec w wysmarowanej tłuszczem formie, w piekarniku nagrzanym do ok. 200 stopni, około 30 minut.

Uwielbiam również muffinki w formie mini, i te z malinami (to jeden ze starszych postów - proszę o tolerancję!).

Smacznego... i mroźcie je na potęgę :)))

Przewodnik doskonałego grillowania


Grillowanie zawładnęło światem, stało się bardzo modne i właściwie od maja do października w większości rodzin jest weekendowym rytuałem. My na przykład grillowaliśmy nawet w ostatnie Święta Bożego Narodzenia (fotki na potwierdzenie nie mogę znależć)!

Do napisania tego artykułu skłoniły mnie osobiste odczucia. Lubię grille, spotykam się tam ze znajomymi, pogadam, popatrzę, polatam, pozmywam. Szczerze to lubię. Tylko, że najczęściej wychodzę z nich głodna. Po prostu głodna. Dziwne, prawda? Przeważnie dostaję spalone albo niedopieczone kawałki mięsa. Jeśli ryba, to o nijakim smaku i mnóstwo sałatek albo z majonezem albo z dressingiem z małej zielonej paczuszki. Tak czy owak, wszędzie to samo. Na takich grillach najbardziej lubię chleb.... Świeżą bagietkę, która zostaje mi w biodrach na dość długo :)))

Ale....

Przecież nie o to chodzi!!!

Swojego czasu wmawiano mi, że jestem zbyt perfekcyjna i wymagająca. A ja tak nie uważam! Pamiętam grille z domu rodzinnego, dlatego postanowiłam zebrać kilka bardzo istotnych punktów i stworzyć przewodnik doskonałego grillowania. 

To prawie jak przykazania mistrza grillowania.


1. Zaskocz gości

Nie grilluj tej samej kiełbasy, którą ostatnio podała u siebie znajoma. Nie idź na łatwiznę i nie zastaw całego stołu gotowymi sosami do mięs. Sałatki makaronowe (najczęściej ze świderkami) też są powoli out. Jeśli nawet nie wyszły z mody (ja je bardzo lubię), to spotkasz je na każdym stole. Zaskocz gości!!! Podaj im smaki, których nie znają ;)) Do tego jak zaskoczyć gości na przyjęciu grillowym, z angielskiego dumnie znanym jako GRILL PARTY, przekonywałam w jednym z ostatnich artykułów.

2. Sama zamarynuj mięso

Nigdy, ale to nigdy nie kupuj zamarynowanego a nie daj Boże jeszcze zafoliowanego mięsa. Takie propozycje występują najczęściej w tanich supermarketach. Marynowane jest najczęściej mięso kiepskiej jakości a gotowe marynaty przeważnie zawierają saletrę, która w procesie obróbki termicznej staje się szkodliwa dla naszego zdrowia.
Nie wiesz jak dobrze zamarynować mięso, ja Cię nauczę:
- marynaty do mięs DIY
P.S. Jeśli masz zaufany sklep, w którym marynują mięso, to oczywiście możesz z tego skorzystać.

3. Grilluj (w miarę możliwości) na grillu tradycyjnym

Ja wiem, nie zawsze można, sama borykam się z tym problemem. Smaku jedzenia z prawdziwego grilla nie uzyskasz na gazie, przy użyciu prądu czy z patelni.

4. Nie używaj gotowych rozpałek

Są szkodliwe dla zdrowia. Zaopatrz się w specjalne ekologiczne, bądź wspomnij czasy gdy byłeś harcerzem. Wtedy jeszcze nie było tych polewajek do rozpalenia ogniska.

5. Grilluj na czystym ruszcie

Nigdy nie grilluj na brudnym ruszcie!!! Ciekawą sprawą jest, że ruszt czyści się przed grillowaniem a nie po. Inaczej rdzewieje. 

6. Grilluj nad żarem, nie na ogniu

Temat rzeka.... Ileż to razy dostawałam spalone badziewie na talerz. Takie sztuki nie mają nic wspólnego z cudownym i zdrowym grillowaniem. Wręcz przeciwnie. Osobiście znam tylko dwie osoby, które umieją grillować. Siebie pomijam, ponieważ jestem tradycjonalistką - grillują mężczyźni. Grillować pierwszorzędnie umie mój Tata i mój partner. Ten drugi, po latach prywatnych lekcji u Taty, tysiąca konsultacji telefonicznych i kilkunastu mailach może śmiało nazwać siebie mistrzem i słuchać pochwał od swojej drugiej połówki, czyli mnie. Tu przy okazji chciałabym przeprosić wszystkich, którzy dla mnie już kiedyś grillowali i czytają ten artykuł. 

7. Nie dopuszczaj obcych do grilla

Często zauważyłam, że panowie po kilku piwkach w trakcie rozwoju imprezki udają się w kierunku żaru, wchodząc tym w paradę mistrzowi grilla. A mistrz jest tylko jeden! Grillujesz Ty, to goń innych.... Nie pozwól, by mieszali się w Twój system grillowania i grilluj po swojemu z przestrzeganiem powyższych punktów. 



3 dipy z 3 produktów

Nie tak dawno przekonywałam Was jak zaskoczyć gości na grillu. W takim razie, by nie puszczać słów na wiatr, dziś mam dla Was propozycję 3 dipów z 3 produktów, czyli sosów, które wyśmienicie nadadzą się do mięs, warzyw czy chleba. A długi weekend tuż, tuż.....

W tych sosach nie da się niczego źle zrobić. Jak zrobicie, tak będzie pysznie. Zgodnie z zasadą, że mądry nie zapyta a głupi pomyśli, że tak ma być, przygotowane przez Was dipy zdobędą uznanie gości. A to takie proste, tylko po trzy składniki na każdy dip. 

1. Tajski ketchup

dip z imbirem

2 ząbki czosnku i około 2 cm obranego korzenia imbiru tarkujemy, podsmażamy krótko na oleju i dusimy na średnim dopływie ciepła około 5 minut. Mieszamy z ketchupem. Idealnie by było własnej roboty, no ale.....
Jeśli lubicie na ostro, dodajcie płatki lub kawałki chili

2. Sos miodowo - musztardowo - koperkowy


Brzmi dziwacznie, za to smakuje rewelacyjnie! 100 g miodu wymieszać ze 100 g musztardy i dowolną ilością posiekanego koperku. Można doprawić solą. Możecie użyć musztardy ostrej lub francuskiej. Grubą francuską ucierajcie dłużej. 

3. Krem z fety i papryki konserwowej z nutą zielonej pietruszki

dip do grilla

100g papryki konserwowej drobno posiekać. Zieloną pietruszkę również posiekać, tak by uzyskać 3 łyżki. Fetę rozdrobnić. Wszystkie składniki połączyć i uciskać widelcem do uzyskania żądanego efektu. 
Ja pozostawiłam większe kawałki. Ewentualnie możecie użyć blendera. W razie gdzy krem będzie za suchy dodajcie oliwy z oliwek lub wody. 

W podobnym tonie lubię robić różnego rodzaju masła smakowe. Masełko czosnkowe mam zawsze ale to zawsze w lodówce. Jeśli lubicie dipy, a ja np. lubię dipy do kartofli, to na blogu widzieliście już sporo. 

Przepisy zobaczyłam w gazetce Frisch und Gut, sieci Rewe i uznałam, że muszę się nimi z Wami koniecznie podzielić.  









Najlepszy partner dla....

erbeeren

Nadeszła wiosna, właściwie za chwilę będzie lato. Na truskawki czekaliśmy jak na zbawienie.... są! Wreszcie są. W pracy na przemian przynosimy sobie kobiałki truskawek, siedząc w kozakach i szalu, patrząc na prawie jeszcze zimowe kurtki, pałaszujemy je sobie (tak subiektywnie, z autopsji). Truskawki. Oznaka wiosny i lata jest dla nas niczym zbawieniem. No i oczywiście wmawiamy sobie, że to już wiosna, a za chwilę lato.  

A może już jest to lato? Nie wiem. W ostatni weekend u mnie na Bawarii było ponad 30 stopni, dziś w warmińsko - mazurskim nawet ponad. Czyli może jest lato? Tak na marginesie, to dziś są u mnie może ze trzy stopnie - włączyłam ogrzewanie w całym domu.

Jednak dany czas, maj, czerwiec przypomina nam o truskawkach. Co roku raduję się na jego nadejście. Marzę o truskawkach pięknych, czerwonych, dużych i małych. Tych z krzaka rwanych ale i tych pachnących ze sklepu (nie z supermarketu!!!). 

Dlatego dziś zestawiłam dla Was najlepszych partnerów truskawek. Wszak ona taka piękna, do wielu pasuje, samotna nie zostanie. Komponuje się doskonale z wieloma partnerami. Zobaczcie jak ma się truskawka w towarzystwie przypraw i ziół.

Wanilia


Truskawki i wanilia to cudowna para łącząca w sobie słodkość i kwaśność. Do tego smak połączenia jest tak wspaniały jak życie. Nie bójcie się nadać waszym konfiturom i dżemom nutki wanilii. Na jeden kilogram truskawek, spokojnie możecie dodać ziarenka wydłubane ostrzem noża z jednej laski wanilii albo użyć kilku kropel ekstraktu z wanilii. Oczywiście nie warto przesadzać. 
O cukrze wanilinowym zapomnijcie. Wanilina nie ma nic wspólnego z wanilią. Do dziś nie wiem, jak mogłam dać się wpuścić w to marketingowe bagno. Wrrr.....

Bazylia


Z tym, że truskawki i bazylia stanowią perfekcyjny związek spotykam się często wertując najnowsze food katalogi i czasopisma. 
Mnie nie urzeka, aczkolwiek może gdybym się wreszcie skusiła, miałabym na balkonie tylko truskawki i bazylię, kto wie :))
Uważajcie jednak z dozowaniem bazylii. Znawcy polecają dodać połowę proponowanej w przepisach ilości bazylii do deserów truskawkowych a następnie dodawać po odrobinie, często smakując czy osiągnęliśmy zamierzony efekt. 

Trawa cytrynowa


Egzotyczny smak trawy cytrynowej odnajduje się doskonale w towarzystwie truskawek. Odrobina trawy dodana do deserów, konfitur, marmolady bądź to mrożonej herbaty (razem z truskawkami) earl grey zdziała cuda. Oczywiście kostek lodu nie może zabraknąć. 

Pieprz


Producenci czekolad już dawno to odkryli.... truskawki, pieprz i chili! Czyż nie?

Mięta


Wiem od dawna, że truskawki i mięta coś ze sobą mają. Wiem to od kiedy jadłam truskawkowo - miętową czekoladę firmy Wedel. Rodzice wówczas kartonami ją nam wozili. Z wielkim apetytem jadał ten, co to niby mięty nie lubi.
Niestety już jej nie ma..... 
A jednak mięta i truskawki się kochają. I ja je też.

A z czym Ty proponujesz truskawkę???



Artykuł napisałam z inspiracją czasopisma Das Schmeckt 6-16