Hit na szkolną przerwę z Hessen (Niemcy)


Jeśli widzisz właśnie na zdjęciu zwykłą bułkę kajzerkę, czekoladę i zastanawiasz się czy zwariowałam, to znaczy, że wszystko z Tobą w porządku. Widząc to jakiś czas temu, również zareagowałam przemyśleniem - czy ona zwariowała?


Ona, znaczy koleżanka z pracy, a w Twoim rozumieniu ja. Koleżanka obiecała mi zaprezentować kulinarny hit ze szkolnych lat, tzw. Mohrenkopfbrötchen. Podobno przysmak ten był czymś całkiem normalnym na przerwach w szkole, w Hessen (Hesja). Jeśli nie kojarzycie, powiem tylko Frankfurt, Darmstadt, Offenbach! Teraz wie każdy! 

Nadszedł ten dzień. 

Przyniosła bułki i Dickmannsy. Przymknęłam oczy na myśl o bułce z czekoladą a do tego z tą klejącą pianką. Wiem, że nutella na bułce bije rekordy popularności, ja jednak pozostanę przy szynce i serze. 

Ależ ja się pomyliłam! 

Wiem, że nie wierzysz, ale gdy tylko spróbujesz.... Nie! Stop! Gdy spróbuje Twoje dziecko, to będę najlepszą blogową ciocią pod słońcem. 

Sposób wykonania:

Potrzebujesz jednego Dickmanna i jedną bułkę kajzerkę, przekrojoną na pół. Wkładasz Dickamanna między dwie części i przyciskasz górną część dłonią, tak by Dickmann się spłaszczył. 

Tym sposobem masz najszczęśliwsze dziecko świata!


Wiem! Niezdrowe, tłuste, pszeniczne itp.... A ja na to, jak na lato! Raz się żyje! Wiecie, że jestem za zdrowym odżywianiem, ale od czasu do czasu warto zgrzeszyć :))



To tyle na dziś. Pozdrawiam w ramach Błyskawicznych piątków





Zupa z papryki i pomidorów

szybka zupa na obiad

To chyba najprostsza na świecie zupa na świecie! Za to w smaku dorównuje najlepszym. 

Na 3 osoby potrzebujesz:

1 cebulę, 1 czerwoną paprykę, odrobinę oleju rzepakowego, puszkę pomidorów, łyżeczkę koncentratu pomidorowego oraz około litra bulionu. Ja mam mrożony własnej roboty. Jeśli Ty nie, to użyj bulionu instant. Poza tymi składnikami dodaj tak jak ja, dla ostrości harissę i dopraw solą morską i świeżo mielonym pieprzem. 

A teraz zobacz jak ja to robię:

zdrowa zupa

Pokrojoną w kostkę cebulę i paprykę oraz koncentrat pomidorowy podsmażam na oleju, przykrywam pokrywką i duszę około 5 minut. Podgrzewam bulion i dodaję warzywa oraz puszkę pomidorów. Dodaję odrobinę harrisy i gotuję na wolnym ogniu około 10 minut. Wszystko miksuję blenderem, doprawiam solą morską i świeżo mielonym pieprzem. 

Gotowe!

Podaję w zależności od dnia, z jogurtem naturalnym, z kuleczkami mozarelli, z drobno pokrojonym gotowanym mięsem z kurczaka bądź groszkiem ptysiowym czy pestkami dyni. Dekoruję bazylią. 

Czasem dodaję do papryki i cebuli bazylię, ale nie zawsze. 


Kurczak z piekarnika inaczej

jak przyrządzić kurczaka

Dziś kolejne danie, które bardzo często przygotowuję. Krótko, acz treściwie mówiąc to klasyka w moim domu. Kurczak z piekarnika występuje w wielu polskich domach, to nie ulega wątpliwości. Sama pewnie robiłaś go niejednokrotnie. Tylko jak go przyrządzić inaczej niż zwykle?

Tak przygotowany kurczak sprawdzi się doskonale nie tylko w przypadku gości. Jego zdecydowaną zaletą jest to, że nie trzeba odmierzać składników. Możesz użyć ich dowolnych ilości. 

Składniki:
- cały kurczak bądź jego części, przyprawione według uznania
- ziemniaki, wymyte i pokrojone w ćwiartki bądź połówki
- marchew wymyta, obrana i pokrojona w plastry 1-1,5 cm
- cebule, obrane i pokrojone w ćwiartki
- główki czosnku (jeszcze w łupinie) przekrojone w poprzek ząbków
- bulion 
- olej do smażenia

Piekarnik rozgrzać do ok. 220 stopni na termoobiegu. Wszystkie składniki, zaczynając od warzyw a kończąc na drobiu, przesmażyć na mocno rozgrzanym oleju. Do zarumienienia. Przełożyć do formy, podlać bulionem i piec około 10 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 180 stopni i piec około 35 - 45 minut, od czasu do czasu polewając wszystko bulionem.

Podawać z libańskim ryżem i jogurtem naturalnym.  


Jak utrzymać porządek w kuchni?

czysto w kuchni

Dziś podejmę temat, o który często jestem pytana. Chodzi o to, jak utrzymać porządek w kuchni. Moi goście bardzo często zadają mi pytanie: Ewa, jak ty to robisz, że masz zawsze czysto w kuchni?

Hmmm.... Prawda jest taka, że bardzo sobie cenię porządek i ład, i to nie tylko w kuchni. Chętnie się z Wami podzielę moimi spostrzeżeniami, tymi od strony kulinarnej. Zdecydowanie kuchnia jest dla mnie najważniejszym pomieszczeniem w moim domu. A tak, jak wygląda nasza kuchnia, takimi jesteśmy gospodarzami.

Zacięcie do utrzymywania porządku w kuchni mam po Mamie. U nas zawsze było czysto. Jak już często pisałam, rodzinnie dużo czasu spędzaliśmy w kuchni. Jednak zarówno w trakcie gotowania, jak i po nim, zawsze zostawiony był porządek. Porządek bez specjalnego wysilania się by go utrzymać. Po prostu zawsze było czysto.

sprzątanie w kuchni

Jeśli masz wieczny nieład w szafkach, a po gotowaniu zawsze stertę naczyń, to bez względu czy jesteś początkującą panią domu, czy kobietą z 50-letnim stażem małżeńskim, zastosuj się do moich rad. Gwarantuję Ci, że też zawsze będziesz miała czysto w kuchni i to Ciebie goście będą pytać: jak ty to robisz, że masz zawsze czysto w kuchni. A do tego, nie będziesz musiała organizować długich godzin  na sprzątanie kuchni. Czyli zamiast spędzić całą sobotę na sprzątaniu, pójdziesz na kawkę z przyjaciółką. 

Oczywiście raz na jakiś czas (może raz do roku) będziesz chciała od a do z wypucować swoją kuchnię. Też tak mam i czasem robię, bo lubię. Ale z podkreśleniem na CHCIAŁA, a nie musiała.  

Dążąc do idealnie czystej kuchni, musisz zadbać o:

Odpowiedni system ułożenia rzeczy i produktów w szafkach

Ułożenie rzeczy w szafkach jest niezmiernie istotne. Pozwoli Ci nie tylko łatwiej utrzymać porządek ale również zaoszczędzi czas. Zwróć uwagę by garnki były w pobliżu kuchenki a talerze i miski przy blacie gdzie najczęściej pracujesz. Sztućce powinny być również zawsze na podorędziu. Jeśli dużo używasz kubków, to zadbaj o to by umiejscowić je w pobliżu zmywarki a nie na drugim końcu kuchni. Rozkładając zmywarkę nie będziesz tracić czasu na spacerowanie.

sprzątanie kuchni

Rzeczy, których używasz często, warto ułożyć blisko, tak by szybciej je chwycić. Przedmioty, które do siebie pasują ułóż w jednej szafce. Kubki z talerzami, noże z innymi sztućcami, ryże i mąki również powinny być razem. Podobnie z przyprawami. Przyprawy warto poustawiać w koszyczkach. Będziesz miała do nich łatwiejszy dostęp.

jak utrzymać porządek w kuchni


Przegląd szafek

Od czasu do czasu przejrzyj na bieżąco zawartość szafek pod kątem terminu przydatności do spożycia produktów. Ja robię to najczęściej w trakcie gotowania, gdy muszę czekać aż mi się coś ugotuje. Czekając na dogotowanie przecieram również połki czy szuflady.  Na bieżąco. Po jednej, nie wszystkie na raz. W szafkach mam poukładane folie (ceraty), by brud nie wżerał się w półki. Co jakiś czas je myję. Na szafkach na górze mam poukładane gazety, które raz na jakiś czas wymieniam, przecierając je przy tym wilgotna ściereczką. Brud osadza się wówczas na gazecie a nie na szafce. Dzięki temu zaoszczędzam sobie szorowania lepkiego osadu.


Wrażenia optyczne

Ustaw w kuchni rzeczy tak, by wchodząc do niej nie rzucało Ci się w oczy mnóstwo drobnych, kolorowych rzeczy, które wprowadzają chaos. I tak np. jeśli masz rożne herbaty stojące luzem na blacie, pomyśl o puszce czy pudelku, gdzie będziesz mogla je wszystkie razem schować. Oleje i octy (ja mam na wierzchu) warto jest poprzelewać w takie same butelki i je poopisywać. W ten sposób automatycznie uzyskujemy wrażenie ładu.


Lodówka

Zmorą w wielu domach jest utrzymanie porzadku w lodówce. A wystarczy tylko od czasu do czasu ją przetrzeć. Powiedzmy, raz w tygodniu przed zakupami. Dokładnie półka po półce i uszczelki. Gąbka zamoczona w wodzie z płynem, następnie ściereczka namoczona w wodzie z octem (ocet neutralizuje zapachy) i przetarcie na sucho załatwiają całą sprawę. Gotowe! Lodówka lśni!

To by było na tyle co do utrzymania długofalowego porządku? Ale co z codziennością?

No więc teraz zajmiemy się porządkiem codziennym, czyli w trakcie gotowania, jedzenia i po nich. Tu mam jedną, jedyną świętą zasadę. Nie ma innej! I niech ona stanie się i Twoją świętą, złotą zasadą.

Robić wszystko  na bieżąco!!!

Nie da się? Da się, da! Ja tak robię. Nie wierzysz, to przytoczę kilka przykładów. Wtłocz je w życie a zobaczysz, że się da :))

Nie odkładaj zabrudzonych naczyń do zlewu. Nazbiera Ci się wielka kupa naczyń, które znowu ty (nikt tego za Ciebie nie zrobi) musisz włożyć do zmywarki. Czy nie prościej jest na bieżąco wkładać naczynia do zmywarki? Zaoszczędzasz połowę czasu. Jeśli nie masz zmywarki, zmywaj od razu. 

Uwierz mi, że nie potrzebujesz 6 noży, 2 desek do krojenia i 15 łyżek do mieszania w garnku czy na patelni. wystarczy po jednym. Ja układam je na talerzyku i w razie potrzeby sięgam po odpowiedni sztuciec. Jeśli właśnie teraz myślisz, że przecież są specjalne podstawki, to możesz je kupić. Dla mnie to kolejny gadżet a ja tego nie lubię. Talerzyk sprawdza się doskonale. 

W trakcie dogotowywania kartofli czy smażenia cebuli zrób coś, co będziesz musiała tak czy owak zrobić później, np. umyj i odstaw na miejsce deskę na której kroiłaś. Cebuli czy innych produktów nie trzeba pilnować przy smażeniu patrząc się non stop w patelnię. Oczywiście można wówczas ćwiczyć uważność ale pamiętaj, że masz coś do zrobienia. Wystarczy rzucić okiem czy smaży się tak, jak sobie tego życzymy. Podzielność uwagi popłaca.

Gdy już wszystko jest już prawie przygotowane i zamierzamy zasiąść do stołu, ziemniaki są gotowe a Ty kończysz smażyć rybkę czy mięso, marzysz o tym by już zjeść. Odstawiasz patelnię na palnik.... Tylko nie to! STOP!!!! Zalej patelnię po prostu wodą albo ją szybko umyj. Dwie sekundy zajmie Ci również przetarcie kuchenki z grubsza. Potem przetrzesz ją jeszcze raz i gotowe! Nie skrobiesz, nie walczysz, a w czasie gdy jesz, patelnia schnie, potem przecierasz, chowasz i gotowe. Zapachu brak, patelnia i kuchenka załatwiona. 

Często słyszę zdanie: zmyję potem. Co potem? Dużo lepiej jest sprzątnąć po posiłku od razu. Wytrzyj kuchenkę, blaty, stół. Jeśli kosz na śmieci jest pełen, wymień w nim worek. Szybo zamieć podłogę i przetrzyj ją mopem.

Jeśli masz psa, to myj jego miseczki kilka razy dziennie. To trwa kilka sekund. Pies zadowolony a Ty masz czysto :))


Tylko tyle! Nic więcej, koniec. Ty masz wolne a kuchnia lśni ;))

Co byście dodali? Jakie są Twoje sposoby na utrzymanie porządku w kuchni?





Domowe frytki

czym przyprawić frytki

Ostatnio będąc w gościach podano frytki. Lubię frytki :)) Jedynym problemem było, że to były gotowe frytki z torebki. Co gorsza, z piekarnika czyli po prostu wcześniej naolejone. 

I takie właśnie frytki są przyczyną tego postu. Ten wpis jest niczym apel do każdego z Was. Takim samym, jak ten o ryżu. Tak jak w głowie mi się nie mieści, jak można gotować ryż w torebce, tak również nie mieści mi się, by przygotować kupne frytki. I do tego jeszcze z piekarnika. 

I tym wpisem pragnę Was przekonać do mojego myślenia. A co za tym idzie, do robienia frytek tylko domowych.


I proszę nie mówić, że nie macie czasu przygotować ich w domu. Każdy w domu ma ziemniaki, tak czy nie? Wszak my Polacy kochamy ziemniaki, jak mało co innego. Tu podrzucam post o ziemniakach, warto zerknąć. Obranie i pokrojenie ich zajmuje kilka minut. Kilka minut, które możesz poświęcić na rozmowę z dzieckiem, partnerem czy po prostu poćwiczyć uważność.

Czas mamy załatwiony. Teraz z pewnością od kilku osób usłyszałabym, że nie opłaca się rozgrzewać całej frytkownicy na porcję frytek, albo nawet dwie? Jestem tego samego zdania! Frytkownicy najlepiej się pozbyć. Potrzebuje mnóstwo oleju, i jest trudna do czyszczenia. Dlatego ja mam olej w małym garnuszku, który trzymam na balkonie. Jeśli Wasza rodzina jest większa, można je zrobić na raty.

frytki w domu

No i na koniec zostawiam smak. Chyba nikt nie podważy, że domowe to domowe! 

I jak? Kogo przekonałam?

Zamiast zwykłej soli proponuję orientalną przyprawę do frytek home made. Taka przyprawa to również doskonały pomysł na prezent z kuchni


Łosoś w paczce

co na obiad

Dziś proponuję Wam smaczny i zdrowy posiłek warzywno - rybny. Do jego przygotowania użyłam łososia. To, że łosoś jest moim rybnym ulubieńcem, wiadomo nie od dziś. Znacie to z pewnością z moich łososiowych postów.  

Miał być łosoś w paczce a Was zapewne dziwi, że na zdjęciu kawałki łososia leżą poza paczkami. W ramach zapewnienia powiem: w paczce jest łosoś. Wierzcie mi. Tego na zewnątrz użyłam do innych celów.  Do jakich? O tym już wkrótce ;)

Uwielbiam dzisiejsze danie. Zobaczcie sami, jak proste jest jego wykonanie. 

Składniki (dowolna liczba porcji/paczek):
- tyle kawałków papieru do pieczenia (pergaminu) ile porcji
- tyle kawałków filetów z łososia ile porcji
- kilka plastrów cukinii (u mnie zielona i żółta)
- fasolka szparagowa, oczyszczona
- po ok. 1,5 plastra cytryny na porcję
- po 2 plastry pomidora na porcję
- po 1 małym ząbku czosnku na porcję, pokrojonym w plastry
- po łyżeczce zielonego pesto na łososia
- po odrobinie tłuszczu na paczuszkę
- sól morska, grubo mielony pieprz

Piekarnik rozgrzewamy do ok. 200 stopni na termoobiegu. Rozkładamy pergamin, układamy warzywa, czosnek i cytrynę, jak na zdjęciu poniżej. Na nie układamy kawałki łososia posmarowanego pesto. Wszystko doprawiamy solą morską i pieprzem. Zawijamy w pergamin i pieczemy około 25 minut. 

Smacznego! 

łosoś w pergaminie






Stek z boczniakami

boczniaki

Takie dania mogłabym jeść codziennie! Kawałek dobrego mięsa z dodatkiem warzyw. Dziś przygotowałam z boczniakami. U nas świeci dziś piękne słońce, dlatego zależało mi na szybkim przygotowaniu posiłku. 

Składniki dla 2 osób:
- 2 plastry wołowiny (u mnie filet)
- ok. 300g boczniaków
- 2 ząbki czosnku wyciśnięte przez praskę
- sól morska
- pieprz grubo mielony
- garść posiekanej zielonej pietruszki
- plaster masła
- tłuszcz do smażenia (ja używam smalcu maślanego)
- 2 kawałki folii aluminiowej

Wołowiny nie przyprawiam. Smażę na rozgrzanym smalcu maślanym z obu stron. Następnie zawijam w folię aluminiową i odstawiam na kilka minut. 
Aby uzyskać średnio wypieczony smażę po 4 minuty z każdej strony. Dobrze wysmażony będzie po około 5 - 5,5 minutach. 
Następnie na smalcu maślanym smażę oczyszczone grzyby. Lubię chrupiące, dlatego dbam o to by się ładnie zarumieniły. Na koniec dodaję czosnek. Doprawiam do smaku grubą solą morską i grubo zmielonym pieprzem. Przed podaniem posypuję posiekaną zieloną pietruszką. 
Steki dopiero przed podaniem posypuję solą morską i pieprzem.

Przepis dodałam w ramach błyskawicznych piątków.

stek dobrze czy średnio wysmażony

Burger bez bułki


zdrowy burger

Burgery, zwane za mojej młodości hamburgerami, uznawane były od zawsze za fast food, czyli blee.... A teraz? Burgerownie wyrastają na każdym rogu, niczym grzyby po deszczu, tworząc zdrową alternatywę dla Maca.  

Niezaprzeczalnym jest, że panuje moda na burgery. Nawet moja ulubiona restauracja zmodyfikowała kartę dań wprowadzając burgery. Przyznaję, że jestem z tego bardzo zadowolona, ponieważ moje burgerowe love trwa od wielu lat. Zaczęło się od budki w parku nad rzeczka, następnie jako pracownik McDonalda się umocniło a teraz, gdy sama prowadzę swoje gospodarstwo domowe, moje burgerowe love osiąga granice zenitu. Sprzątając lodówkę po prostu mogę wszystko zmiksować, usmażyć, ułożyć na salacie i się delektować, zamiast wyrzucać resztki.

Ostatnio przypadły mi do gustu burgery bez bułki. I nimi się z Wami dziś podzielę. 

co zamiast hamburgera

Zróbcie jakiekolwiek burgery, np. merchewkowo - fasolowez łososia lub inne swoje ulubione. U mnie tym razem były z kurczaka, suszonych pomidorów i ziół. 

Następnie ułóżcie burgera na 2 liściach sałaty lodowej, posmarujcie ulubionym sosem, na to połóżcie 2-3 plastry ogórka. Następnie plaster pomidora, plaster papryki, usmażona pieczarka i odrobina rucoli, patyczek do podtrzymania i.... burger bez bułki gotowy. I jaki zdrowy! mniam!

I wiecie co? W takim burgerze wszystko zrobicie właściwie. I to jest cudowne, że istnieją nieskończone możliwości w wykreowaniu takiego zdrowego burgera. To będzie Wasz burger! 

P.S. Przyślijcie mi koniecznie fotkę :))

burger

Czerwiec z apetytem


Jak co miesiąc, przybywam z kilkoma słowami i zdjęciami podsumowującymi czerwiec. Szósty miesiąc tego roku (ależ ten czas leci!) rozpoczął się weekendem w Polsce na Blog Conference Poznań. Byłam niezmiernie szczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu. Konferencję odebrałam zupełnie inaczej niż zeszłoroczne SeeBloggers. Wydaje mi się, że to z racji tego, że wówczas byłam na innym etapie blogowania. Teraz już dokładniej wiedziałam czego oczekuję po takim spotkaniu. 

Zorganizowana została konferencja wspaniale (ukłon w stronę organizatorów). Wykłady były perfekcyjnie przygotowane i bardzo wartościowe, za co dziękuję prelegentom. Dało się odczuć, że w całość włożono mnóstwo pracy. Poznałam wspaniałych ludzi i jestem przekonana, że z większością kontakt podtrzymamy.



Będąc w Polsce, zawsze, za każdym razem mam pozycje obowiązkowe do wykonania. Tak i tym razem musiałam zaliczyć:
- wizytę w Reserved
- jedzenie w Sphinxie
- piwo z sokiem




  
Uwieńczeniem sobotniej imprezy After Party była wizyta w McDonalds. Wyrzutów sumienia nie miałam i nie mam, jakby ktoś się zastanawiał ;)) Zresztą po Macu nigdy ich nie mam. To tak chyba z sentymentu. 
 

W czerwcu mielismy na Bawari kilka, dosłownie tylko kilka słonecznych dni, które wykorzystałam na spotkania, spacery i kawkę na balkonie z książką w reku. Pozostały czas lało!!! Non stop! 







 

Za sobą mam już opalanko i wizytę nad jeziorem. W prezencie dostałam agrest, co przywiało wspomnienia z dzieciństwa. Buziulek radował mi się jeszcze trzy dni później.  Mój Libańczyk pierwszy raz w życiu widział i jadł agrest. Dacie wiarę?



Zrobiłam również ciasto z ciasteczkami oreo, które smakowało lepiej niż wyglądało. Mówię poważnie!




W czerwcu zdrowo się odżywiałam ;) Nie, te frytki to nie dla  mnie, spokojnie! Poza McDonaldem w Poznaniu więcej grzechów nie pamiętam. Ja to tylko..... ogórek, czystek, rybka, sałateczki, awokado, owoce &Co.






Oczywiście nie obyłoby się bez Weißwurst, czyli bawarskiej białej kiełbaski. Raz w miesiacu jemy w pracy tradycyjny lunch. Nowych czytelników jest coraz więcej, dlatego wspomnę, że jedzenie białej kiełbasy na Bawarii to nie taka łatwa sprawa, jakby wydawać się mogło. Po pierwsze musi być zjedzona do 12 w południe a po drugie w odpowiedni sposób. Często powołuję się na ten wpis, ale jeśli ktoś jeszcze nie widział, niech koniecznie spojrzy i nauczy się jeść Weißwurst jednym z czterech sposobów. W razie wizyty na Bawarii unikniecie kompromitacji ;))
  
SPROSTOWANIE do poniższego zdjęcia! Mimo, że na Bawarii piwo to nie alkohol, to na zdjeciu jest pożyczone! Wszak gdy Weißwurst to i Weißbier. 
 


 No a poza tym.... to taki życiowy standard ;)) 

 

Spójrz, może przeoczyłeś któryś z czerwcowych wpisów. Brałam udział w VI Festiwalu Kuchni Arabskiej, stąd kilka libańskich nowości, takich jak dressing z granatamolokhijeziemniaki po libańsku z fenkułem i cytrynąchermulla, czy zgodnie z prośbą czytelników libański hummus na trzy sposoby.

Poza liańskimi specjałami zaproponowałam Wam również propozycję munu z rybą. Fajne jest to, że może to być zwykłe danie albo z odpowiednią dekoracją może być wykwintnym. 

Wreszcie opracowałam sobie listę składników na muffinki - best ever! Irytowało mnie, że zawsze w przepisach było ciasto za dużo bądź za mało.

Na koniec zostawiłam pierwszy wpis z tego miesiąca. Póki co bije rekordy, to znaczy, że nie tylko mnie przeszkadzają spalone kiełbaski na grillu i wiecznie te same sałatki. Jeśli Twoje, Twojego męża albo Taty umiejętności grillowania nie są na wysokim poziomie (a oni myślą, że są), przeczytaj sama i podsuń zainteresowanym przewodnik doskonalego grillowania.

Co poczytałam ciekawego w sieci?

Zuzia, z jednego z moich ulubionych blogów, pokazuje jak zrobić własnoręcznie tła do fotografiikulinarnej. Co więcej, pokazuje krok kroku jak robić zdjęcia kulinarne. Jeśli myślisz, że zdjęcie to tylko pstryk - zajrzyj do Zuzi. Ja osobiście jestem wielkim, olbrzymim fanem Zuzi i tego co robi.

Ale za to jestem przeciwniczką smażenia na oliwie z oliwek. Z chęcią poczytałam u Moniki o smażeniu właśnie na oliwie. 

Na fecebooku powstały w czerwcu dwie, bardzo ciekawe grupy. Błyskawiczne Piątki, gdzie wstawiamy linki do przepisów na przygotowanie szybkich dań na piątek. Wszak w piątek jest warto szybko przygotować posiłek a resztę czasu poświęcić najbliższym. Kolejna grupa to Blogger Power, gdzie dyskutujemy i rozwiązujemy problemy pojawiające się na blogerze.