Wysmienita salatka na LUNCH


Nie lubie kupowac gotowych zestawow obiadowych, w moim przypadku powinnam je nazwac imbissowych. Nie, no raz na jakis czas, to tak, oczywiscie, ale nie codziennie. W zwiazku z pasja gotowania, wole sama cos przyrzadzic. Taka podobna propozycje wyczytalam kiedys w gazetce z kasy chorych - AOK. Swietna sprawa! A teraz rodzice do mnie przyjezdzaja i nawioza pysznosci z Polski, czyli od kilku dni ostro pracuje nad 'sprzataniem' lodowki. Do tego wysmienicie nadal sie ten pomysl.

Ja wizielam, to co mialam:

1 maly kubeczek jogurtu naturalnego, okolo 150g (3 lyzki stolowe)
1 maly zabek czosnku
Sol, pieprz
Garsc makaronu
pol puszki ciecierzycy (okolo 100g) badz fasoli bialej lub czerwonej
zielona pietruszka
Odrobina cebuli – uwazajce, bo daje bardzo intensywny zapach w pracy ;)

lyzke pokrojonych czarnych oliwek
2-3 drobno pokrojonych suszonych pomidorow

1 pomidor
2 plasterki lososia
2-3 liscie salaty, porwanej wedlug uznania

polowe papryczki Chili



Makaron ugotowac I ostudzic. Do dodac drobno pokrojonego ogorka, 1 zabek czosnku (wycisniety), pietruszke i odrobine cebuli. Dodac paprychzke Chili. Doprawic sola i pieprzem. Wymieszac i wylac na dno sloika. Nastepnie na ten sos ulozyc makaron, potem ciecierzyce , suszone i zwykle pomidory, oliwki, lososia i co tam tylkom sobie zazyczycie. Ostatnia warstwe powinna byc salata.

Pychota!

0 komentarze: