Gruszkowe kulki - Birnen-Buchteln

Tyle Wam opowiadam, ze niby to nie przepadam za slodkosciami ( i tak rzeczywiscie jest) a tu znowu cos slodkiego Wam proponuje. Znowu mi cos w oko wpadlo, wzielam i upieklam....




Przepis, ktory z pewnoscia bede czesto stosowac i po swojemu na rozne rodzaje modyfikowac ;)


Pycha, tak jesiennie, bo z gruszkami.Rzadko piecze sie ciasta z gruszkami, prawda? A moze ja tylko rzadko o nich slysze?

W jednej z moich ulubionych gazetek - 'Meine Familie und Ich (11/2014)' znalazlam te inspiracje. A po tak wspanialej sobocie mialam motywacje do zrobienia tej slodkosci. Tak, wspomnialam o wspanialej sobocie. Rzeczywiscie bylo cudnie. Najpierw wedrowka gorska, potem spacer z psem a nastepnie telefony z bliskimi. Zeszlo do 24, co jak na mnie to wlasciwie cud (mianowicie chodze spac z kurami, jak to sie mowi ;)).

Dzis juz Nordic Walking zaliczylam okolo 7 rano, a potem wzielam sie do pieczenia:

500g maki (u mnie typ 550)+maka do pracy
szczypta soli
40g swiezych drozdzy
250 ml cieplego mleka (uwazajcie zeby nie bylo za cieple)+100ml zimnego
50g cukru
3 zoltka
80g roztopionego masla+do natluszczenia formy
600g gruszek
50g rodzynek
3 lyzki soku z cytryny


Przesiana make wymieszac z sola. Drozdze pokruszyc i rozpuscic w cieplym mleku. Drozdze z mlekiem, zoltka i cukier dodac do maki i wyrobic gladkie ciasto. Przykryc sciereczka i pozostawic do wyrosniecia na okolo 45 minut (w cieplym, ciemnym miejscu ma sie rozumiec).
Gruszki obrac, pocwiartkowac, usunac gniazda i pokroic w kostke. Skropic sokiem z cytryny i wymieszac z rodzynkami.
Forme 35x20 cm natluscic, ja uzywam masla. Piekarnik rozgrzac do 180 stopni (termoobieg na ok. 160)
Gdy ciasto juz uroslo, podzielic je na okolo 12-15 kawalkow. Kazdy z nich rozciagac tak, aby zmiescilo sie okolo 2 lyzek gruszkowego farszu. Zrobic z tego kuleczki i ulozyc scisle obok siebie w formie. Zalac zimnym mlekiem i odstawic pod przykryciem na kolejne 30 minut.
Piec przez ok. 40 minut.


Podawac z sosem waniliowym. Mam tez przepis na owy sos, jednak sama tym razem poszlam na latwizne i uzylam gotowego. Wiem, wiem, co wielu z Was teraz mysli... hihi Ale dojdzie i do tego, ze sos waniliowy bede robic sama.
Mnie jak zwykle brakuje w nim cynymonu ;((( I chyba mogloby byc bardziej slodkie.
Ja mam takie wspaniale wisnie w sloikach od rodzicow.... Hmmmm Nastepnym razem bedzie z tymi wisniami. Mniam!








0 komentarze: