Bulgur zamiast ryzu


Ryz, ryz, ryz..... uwielbiam ryz. W jakiejkolwiek postaci go przygotowuje, tak bardzo go lubie. Bulgur tez lubie, nawet bardzo - to bardzo wartosciowa kasza. To znaczy, ze ryz sobie z mila checia bulgurem zastepuje. Zapraszam do odkrycia tych orientalnych smakow. Orientalnych, a jakze do naszych podobnych......

Mimo, ze bulgur jest znany od ponad 4 tysiecy lat, w Polsce rzadko gosci na naszych stolach.
Bulgur posiada duzo witaminy B, kwasu foliowego, magnezu, zelaza a takze fosforu. Jest zalecany kobietom w ciazy i osobom starszym. Jest tez stabilny jesli chodzi o indeksy glikemiczne, czyli dla osob z problemami 'cukrowymi' rowniez jak najbardziej zalecany. Mowi sie, ze bulgur ma duzo wiecej skladnikow odzywczych od ryzu czy kuskusu.

U mnie mogliscie sie juz spotkac z bulgurem przy okazji libanskiej salatki Tabuleh *tu klik* oraz czerwonego buguru, pysznego z suszonymi pomidorami *tu klik*.

Ten przepis wyprobowalam z blogu Emilii, podobnie jak ten czerwony. Przepis znajdziecie *tu klik*


Nie bedziecie zalowali, wiec do dziela! 
szklanka grubego bulguru
1 lyzka oliwy z oiwek i 1 lyzeczk masla
drobno pokrojona cebula
1 lyzeczka suszonej miety
1 lyzeczka przyprawy curry
odrobina czegos ostrego, moze byc chili, harissa (u Emilii byl to turecki pul biber)
pieprz, sol, 1,5 szklanki wrzatku

Bulgur nalezy wymyc w zimnej wodzie a w miedzyczasie przygotowac 1,5 szklanki wrzatku.
W garnku roztapiamy olej z maslem. Na tym szklimy cebulke. Posolcie wedlug uznania. Na zeszklona cebulke wsypujemy przyprawy, mieszamy i po okolo minucie dodajemy bulgur. Przemieszajcie i przesmazcie wszystko razem, nastepnie zalejcie wszystko wrzatkiem. Przemieszajcie i gdy woda zacznie wrzec przykryjcie pokrywka, zmniejszcie doplyw ciepla i gotujcie okolo 20 minut. Po tym czasie, gdy wydaje nam sie, ze woda juz wyparowala, zdejmijcie z gazu, przemieszyjcie i przykryjcie sciereczka (jak na zdjeciu) albo, tak jak Emilia proponuje recznikiem papierowym. Ja przykrywam moja standardowa sciereczka, ktora prawdopodobnie znacie z innych 'ryzowych' wpisow. Przed podaniem nalezy jeszcze raz przemieszac (proponuje widelcem).

Pasuje wysmienicie do gotowanego miesa, np. cieleciny *tu klik* albo gotowanego kurczaka (np. z rosolu). Do tego troche jogurtu naturalnego i.... dziekuje, nic mi wiecej nie potrzeba.











4 komentarze: