Falafel czyli kuchnia libanska podbija swiat

Kuchnia libanska podbija swiat? Zdecydowanie tak! Maly kraj z wielka kuchnia!

liban


Zarowno w Polsce jak i w Niemczech, na kazdym rogu stoja budki zachecajace do kupna libanskich potraw, np. falafelkow. Spotyka sie to z niesmakiem libanczykow. Dlaczego? A to dlatego, ze kuchnia libanska uznawana jest za wyjatkowa i najlepsza wsrod kuchni arabskich, podobnie zreszta jak Liban uznawany byl/jest za Szwajcarie Orientu. Wiele lokali w Europie (i nie tylko) prowadzonych jest przez obywateli innych narodow arabskich a lokale nazywane sa 'libanskimi'. 



Badzmy szczerzy…. w krajach arabskich malo ktora gospodyni bawi sie w robienie FALAFEL.
W Libanie popularne sa imbisy, w ktorych podaje/sprzedaje sie tylko falafel. Falafel robi sie w bardzo fajnym, specjalnym, okraglym garnku, wiedzieliscie? Smazy sie owy falafel na glebokim tluszczu a nastepnie uklada sie go na specjalnych brzegach, by tluszcz skapal a falafel nie ostygl. Niestety nie mam zdjecia takiego garnka, nastepnym razem zrobie.
Jak ja juz robie falafel, to go mroze. Chodzi o to, zeby od czasu do czasu, gdy mamy inne zajecia po poludniu zjesc cos na szybko. Wtedy taki falafel w chlebie libanskim nadaje sie pierwszorzednie.

I tak to trafily mi sie ostatnio dwie sytuacje.

Po campingowym sezonie nie bylo juz falafelkow w zamrazarce. A bylam akurat w sklepie, wiec chwycilam paczke mrozonych. Pomyslalam sobie - przeciez nie moze byc az tak zle.....ale bylo! Fuj! Zero smaku! Ja nic nie mowilam, znajomi jedli, a w koncu padlo zdanie.... 
E, tam. Ewa Ty robisz lepsze.  Uff...
No ale byla taka piekna jesien, wolelismy wedrowki w gory zamiast robienie falafelkow w domu. Ktorejs soboty jednak wybralismy sie z Dorotka na falafel. W libanskim lokalu w Monachium, mnie sie podobalo i smakowalo. Ale moj lepszy polowek zakonczyl owa biesiade zdaniem.....
E, tam. Ewa Ty robisz lepsze.

Ogromnie zmotywowana postanowilam zrobic i pokazac Wam co znaczy to 'lepsze' wedlug moich znajomych, ktorzy sie na tym znaja, bo sa libanczykami. Ciekawe czy komus posmakuje.

Z tej ilosci wychodzi spory talerz. Specjalnie podaje przepis na 3-4 osoby. Jesli Wam zasmakuje, mozecie wszystkie proporcje zwiekszyc badz pozamieniac po swojemu.
Nie podaje tu zadnego zrodla, poniewaz przepis jest mieszanka roznych przepisow i porad libanskich 'szwagierek', ktora to mieszanke ja przygarnelam i udoskonalilam po swojemu.
liban
125 g suszonej cicierzycy
125g suszonego bobu
½ szklanki drobno posiekanej swiezej zielonej pietruszki
½ posiekanej drobno posiekanej swiezej koledry (uwazajcie, jest dosc intensywna, mozna dac mniej)
6 sporych zabkow czosnku
1 duza cebula
¼ lyzeczki cynamonu
¼ lyzeczki kminku
1 lyzeczka soli
½ lyzeczki papryki mielonej
Czegos ostrego (ja daje albo odrobine harissy albo szczypte chili)
½ lyzeczki pieprzu czarnego
½ lyzeczki koledry mielonej
½ lyzeczki sody oczyszczonej
¾ lyzki maki pszennej
1 plaska lyzeczka proszku do pieczenia
Garnek z olejem, badz frytkownica - do smazenia falafelkow



Surowy suszony bob i ciecierzyce namoczcie w 1 litrze zimnej wody na okolo 24 godziny.
Czosnek wycisnijcie, cebule skrojcie drobniutko. Bob i ciecierzyce wymyjcie i zmielcie. Ja uzywam blendera. Nie wystraszcie sie, bo troche pryska i skrzeczy. W trakcie tej czynnosci dodajcie swieza zielenine. Dalej blenderujcie. Dodajcie przyprawy i jeszcze troche pomiksujcie. Nastepnie dodajcie sode, make i proszek do pieczenia i bardzo dobrze wymieszajcie.
Uformujcie kuleczki i je troszke splaszcie. Smazcie na glebokim oleju do uzyskania zlotego koloru. Odsaczyc  mozecie na reczniku papierowym. Ja klade kratke z piekarnika na zlem i olej skapuje.


kuchnia libańska

liban










Falafel mozna jesc rekoma, sztuccami badz w chlebie. Jak kto sobie zyczy. Podaje sie go z sosem Taratur - Sol ubijamy z czosnkiem, dodajemy sok z cytryny a nastepnie sos sezamowy i odrobine wody. Mieszamy energicznie. Im dluzej mieszamy, tym bardziej gesty bedzie sos. Przyznaje, ze nie jestem wielbicielem tego sosu, wole jak zwykle jogurt naturalny.
Falafelowi towarzysza zawsze swieze warzywa, jak na zdjeciu u gory.

I love liban


Tak wlasciwie mozecie rowniez inne fasolki dodac. Wyjda tez bardzo ciekawe kompozycje, np. z czerwona fasola.






































4 komentarze:

  1. a czy można użyć świeżego (lub mrożonego) bobu?

    OdpowiedzUsuń
  2. Gosiu, nigdy nie uzywalam. Mysle jednak, ze tak, tylko bez namaczania. Definitywnie nie mozna uzyc niczego z puszki, to probowalam. W trakcie smazenia wszystko sie rozpadlo ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to wszystko jasne :)
      dzięki, kochana :)

      Usuń
  3. Uwielbiam falafle, wolę je od sprzedawanych u nas kebabów. Ja kiedyś też próbowałam zrobić falafle z ciecierzycy w puszce, ale rozpadły się :)

    OdpowiedzUsuń