Olej i ocet - prezentowy raj dla sasiadki



Czesto slysze, ze znajomi nie znaja swoich sasiadow. No ja niby tez nie wszystkich znam, poza tym zawsze znajdzie sie jakis buc, ktory nie zamierza mi powiedziec DZIEN DOBRY – tych po jakims czasie tez ignoruje.
Jednak od kiedy pamietam moja Rodzina miala dobrych sasiadow.

Wszystkie sasiadki byly przez nas nazywane ‚Ciociami‘ a sasiedzi ‚Wujkami‘. Pamietam jak w niedzielne poranki Mama z sasiadkami wymienialy sie nalewkami badz kosztowaly martini z cytrynka. Panowie stali godzinami oparci o ploty i dyskutowali o samochodach, pracach ogrodowych, polowaniach i lowieniu ryb. Cudnie!
Tak zostalam wychowana i takie stosunki sasiedzkie uwazam za zasadne. Dlatego zawsze pielegnuje kontakty z sasiadami. W akademiku tez zawsze mialam dobrych, tu w Monachium tez mam dobrych. Wymieniamy sie dzemami, nalewkami i przygotowujemy sobie cos z naszych tradycyjnych, narodowych potraw.
Dlaczego o tym pisze? I jaki to ma zwiazek z blogiem kulinarnym? A wlasnie dlatego, ze ostatnio sasiadka zrobila mi przysluge a ja jej chcialam sie odwdzieczyc. Co tu kupic? Myslalam sobie - ja przeciez nie lubie kupowac prezentow. Lubie je robic, wymyslac i przygotowywac pod konkretna osobe.  Tak tez zrobilam.....

Z ta sasiadka akurat mozemy stac pod blokiem i w nieskonczonosc opowiadac sobie co kupilysmy (do jedzenia oczywiscie), co ostatnio gotowalysmy i co dzis bedziemy gotowac. 
Zrobilam mojej ulbionej sasiadce zestaw smakowych octow i olejow. Zobaczcie sami!!!



- Olej ziolowy
- Olej cytrusowy
- Olej chili

- Ocet malinowy
- Ocet mango
- Ocet tymiankowo – miodowy


Sasiadka bardzo sie wzruszyla, a ja bylam zachwycona, ze na to wpadlam i, ze moglam jej taka przyjemnosc zrobic. Moze i Wy macie osobe, ktora lubi takie prezenty? A moze zrobicie sobie ktorys olej czy ocet do wykorzystania w domu?

Przygotowanie - oleje i octy musza nabrac koloru i walorow smakowych, dlatego potrzeba im troche czasu na 'przegryzienie'.  

Dla prostego rachunku zalozcie sobie, ze te cudenka potrzebuja tygodnia. Jedynie olej ziolowy po dwoch dniach jest gotowy. 
Pamietajcie, zeby po czasie 'przegryzania' dobrze wszystko przefiltrowac. Mozecie uzyc scierecki lnianej badz gazy. 
Zapakowalam to w skrzyneczki malutkie. Buteleczki, ktorych uzylam mialy okolo 0,2L pojemnosci. Oleju ziolowego, cytrusowego i octu malinowego zrobilam wiecej, poniewaz chcialam sobie troche zostawic.

Olej ziolowy

30g ziol
100ml oleju zwyklego (u mnei rzepakowy)
400ml oliwy z oliwek


Ziola nalezy na 10-15 sekund zanurzyc we wrzatku. Nastepnie schlodzic w misce z bardzo zimna woda dla utrzymania koloru.
Jesli chcecie otrzymac intensywny zielony kolor, zwroccie uwage przy wyborze ziol. Bazylia nada sie w tym przypadku bardziej niz rozmaryn. Ja dalam roznorodnych.
Nastepnie ziola nalezy dobrze wysuszyc i wykrecic w sciereczce (tak jak sie wykreca welniane swetry po praniu). Wlozcie ziola do wysokiego pojemnika i zalejcie zwyklym olejem. Nastepnie wszystko zmiksujcie blenderem. Dodajcie oliwe z oliwek. Przelejcie wszystko do swiezej butelki (ja mialam po wodzie mineralnej) i odstawcie na dwa dni, od czasu do czasu wstrzasajac.  Po tym czasie przefiltrujcie i wlejcie do przygotowanych wczesniej buteleczek.

 
Olej cytrusowy

Skorka z 1cytryny
Skorka z 1 limetki
Skorka z 1 pomaranczy

½ l oliwy z oliwek

Owoce porzadnie wymyc i wysuszyc. Starkowac skorki i zalac oliwa z oliwek. szczelnie zamknietej butelce pozwolic ‘przegryzac’ sie tydzien. Po tym czasie postapic jak z olejem ziolowym.

Olej chili
Lyzka platkow chili
250ml oliwa z oliwek


Chili wsypac o oleju. W szczelnie zamknietej butelce pozwolic ‘przegryzac’ sie tydzien. Ja go nie filtruje, zostawiam z kawalkami.

Ocet malinowy
½ l octu winnego
100-150g malin (uzywam mrozonych)
Kilka ziaren pieprzu badz imbiru obranego i pokrojonego
ewentualnie lyzka gestego soku (syropu) malinowego


Skladniki polaczyc razem. W szczelnie zamknietej butelce pozwolic ‘przegryzac’ sie tydzien. Nastepnie odcedzic i przelac do buteleczek. Dla intensywnosci smaku i koloru mozna dodac lyzke syropu malinowego.

Ocet mango
50-75 g suszonych owocow mango
250 ml octu winnego (podgrzac do 40st.)


Owoce zalac podgrzanym octem. W szczelnie zamknietej butelce pozwolic ‘przegryzac’ sie tydzien. Nastepnie odcedzic i przelac do buteleczek.

Ocet tymiankowo-miodowy
Okolo 5 galazek tymianku
30g miodu
250 ml octu winnego (podgrzac do 40st.)


Tymianek umyc, osuszyc i obskubac. Ocet podgrzac do okolo 40 stopni i rozpuscic w nim miod. Dodac tymianek. W szczelnie zamknietej butelce pozwolic ‘przegryzac’ sie tydzien. Nastepnie odcedzic i przelac do buteleczek.

 








Pomysl pochodzi z ksiazki wydawnictwa GU, 'Geschenkideen aus der Küche' autorstwa Nicole Stich i Coco Lang.










2 komentarze: