Hummus Fatteh - na szybko po libansku


Dzis na szybko po libansku.

Przepis obiecany jednej z moich wiernych czytelniczek.
Moze jednak ktos z Was jeszcze go wyprobuje. Danie to przygotowuje sie najczesciej w regionach gorskich w Libanie. Dlaczego? Sama nie wiem. A my przygotowalismy w Monachium ;)

Nie przerazajcie sie jesli nie macie chleba arabskiego pod reka. Wiele zrodel tego przepisu podaje, zeby uzyc chlebkow pita. Mozecie je kuic, albo zrobic np. z tego przepisu *klik*

Nie podaje konkretnego zrodla z ktorego przygotowalam hummus fatteh. Poprzegladalam sobie w ksiazkach kucharskich a zrobilam tak jak mi libanskie szwagierki powiedzialy.

Dla dwoch osob potrzebujecie:

2 puszki ciecierzycy*
2 chlebki arabskie (badz pita)
1 zabek czosnku
ok. 300g jogurtu naturalnego
sol, pieprz, woda, ewentualnie sok z cytryny

*Oczywiscie ciecierzyce mozecie sami ugotowac. Wowczas nalezy ja odpowiednio wczesniej namoczyc i ugotowac.

Piekarnik nagrzewamy do okolo 200 stopni. Dokladna temperatura w tym przypadku nie ma znaczenia, musi byc po prostu goracy, zeby przypiec chleb. Wkladamy chleb na okolo 15 minut. Musi byc suchy i twardy.
Ciecierzyce pluczemy, odcedzamy, zalewamy woda. Podgrzewamy, najlepiej zagotowac.

Czosnek ubijamy z sola, mieszamy z jogurtem.
Chleb kruszymy juz na talerzach, na niego kladziemy cieciezyce. Wszystko zalewamy sosem jogurtowym. Doprawiamy wg. uznania sola, pieprzem, ewentualnie sokiem z cytryny. Dekorujemy ewentualnie listkami swiezej miety. Ja uzylam tymrazem suszonej. Smacznego!

 
 



4 komentarze:

  1. przymierzam sie i przymierzam i wychodzi jak z tą sójką co za morze siew wybierała ;) no, ale w końcu to zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pyszne danie, idealnie wpasowuje się w moje gusta :) Ostatnio stwierdziłam, że za mało wiem o kuchni arabskiej i muszę trochę lepiej ją poznać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń