Lasagne nicejska - wycieczka na Lazurowe Wybrzerze (Cot'Azur)




Dlaczego lasagne nicejska, skoro lasagne jest wloska??? No wlasnie, dlaczego?
Poza tym jak jest wlasciwie? Lasagne, lasagna czy lazanja. 


Zeszly rok smialo moge nazwac moim prywatnym rokiem francuskim. Swieta Wielkanocne mielismy okazje spedzic w Paryzu. Bardzo sceptycznie podchoczilam do tego miasta. Wydawalo mi sie, ze to nie dla mnie. Ale chociaz raz przeciez w Paryzu powinno sie byc – mowili wszyscy! Och jak ja sie mylilam!!! Teraz to dopiero sumienie krzyczy: ‘dlaczego dopiero teraz???’ Przyznaje, ze bardzo zaluje, ze dopiero w 2014 zdecydowalam sie na wizyte w tym jakze romantycznym zakatku swiata. Jestem przekonana, ze jeszcze tam wroce. No ale nic, moze i w ktoryms poscie opisze Wam Paryz widziany moimi oczyma.
Zachwyceni Paryzem postanowilismy wybrac sie na wakacje na Lazurowe Wybrzerze. Sprawa powazniejsza, bo nie 4 dni a dwa tygodnie. Przyczepa kempingowa nad samym morzem. Cudo! Slow brak! Troszke na ten temat mozecie poczytac w jednym z moich pierwszych wpisow*tu kliknij*, gdzie opisuje jak radzilismy sobie z nieodpowiadajaca nam oferta gastronomiczna. To tam go wlasnie napisalam i bylam z niego ogromnie dumna. Wrociwszy z owego urlopu, praktycznie od razu zaopatrzylam sie w ksiazke kucharska z kuchnia francuska. Niestety oprocz lodow (przeciez nawet one nie byly calkiem francuskie) i bagietek nie udalo nam sie nic francuskiego zjesc. Wszystko zdominowane pizza, makaronami i kebabem. Szkoda, ale jak to sie mowi….. podaz goni popyt. Kulinarnie ten zakatek swiata nadrabiam u siebie w kuchni a przecudowne widoki pozostana w mej glowie na cale zycie ;)
Ksiazek kucharskich mam tyle, ze powoli moge nazywac siebie kolekcjonerka. Ta francuska, autorki Rachel Khoo 'Französische Küche' jest bardzo fajna, skupia sie na regionalnej kuchni francuskiej. Mloda kobieta podrozuje po Francji chcac poznac jej tajemnice kulinarne. Musze przyznac, ze sporo przepisow przypadlo mi do gustu. Mowi sie, ze kuchnia francuska podobna jest do libanskiej. W tej wlasnie ksiazce znalazlam przepis na cannelloni po nicejsku. Ja jednak zrobilam z nich lasagne i uzylam ajvaru zamiast tapanady. Zapraszam Was, Wasza wyobraznie i Wasze podniebienia do podrozy po przepieknym Cot’Azur. Zapewniam Was, ze kuchnia francuska to troche wiecej niz bagietka i dobre wino. Zaraz sie sami o tym przekonacie. Bon Appetit! 
 
Danie dla 4 osob upieczone w formie 26cm x 17cm.

Potrzebne beda:

Platy makaronu lasagne (9 sztuk)

Na sos:
puszka pomidorow krojonych
spory zabek czosnku wycisniety przez praske
1 lyzka oliwy z oliwek
1 lyzka dowolnie wybranych ziol (u mnie oregano i bazylia) - moga byc suszone badz mrozone
 

Warzywa:
1 duza cukinia
3-4 papryki marynowane (jesli macie to grilowane)
200g karczochow (z puszki badz sloika)
starta skorka z 1/2 cytryny
Ajvar badz tapenade (pasta z oliwek)


Crème Fraiche badz smietana

Piekarnik rozgrzac do 200 stopni, w termoobiegu do 180 stopni.
Na oliwie podsmazyc czosnek, dodac pomidory. Podsmazac pod przykryciem okolo 10 minut, do poki sos nieznacznie zgestnieje. Dorzucic posiekane ziola, wymieszac.
Cukinie skroic obieraczka do wyrzyw w cienkie plastry. 
Paryke i karczochy pokroic wedlug uznania, dodac skorke z cytryny i wymieszac.
Warstw makaronu powinno byc 3 a warzyw 4.
Na dno formy ulozyc kilka plastrow cukini, na nie mieszanke karczochow z papryka i przykryc trzema plastrami lasagne. Musze przyznac, ze na ta forme zawsze musze te plastry lamac i ‚dziury latac‘, ale uwierzcie, ze to nie ma znaczenia. Platy lasagne posmarujcie ajvarem, na to polozcie cukinie, nastepnie znowu karczochy z papryka i platy lasagne. Dokladnie tak samo postepujcie az skonczy sie makaron i warzywa. Zalejcie wszystko goracym sosem pomidorowym. Gore posmarujcie cremem fraiche badz smietana, tak aby czesciowo wymieszalo sie z sosem.
Zapiekajc okolo 30 – 40 minut.
Do tego salata i goscie beda zachwyceni ;) 



P.S. juz wkrotce zapraszam na zapiekanke warzywna z Prowansji, z tej samej ksiazki. Niesamowity dodatek do wielu dan a dla wegetarian cudowna jako danie glowne.


2 komentarze:

  1. O rany, ale smakowicie wygląda. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam takie dania. Rzadko robię, bo raz na rok. Ale zrobię znów :D Aż, mi zapachniało

    OdpowiedzUsuń