Kurczak z cieciorką i nerkowcami po libańsku

salma hage

Wybaczcie, ale dzis nie mam dla Was zdjecia pieknie przygotowanego dania. Juz sie tlumacze: ugotowalalismy, zjedlismy, no.....smakowalo oczywiscie jak zwykle ;) Wieczor byl, wiec fotki chcialam zrobic jutro. Polowek chcial wziac do pracy, bo jeszcze nigdy tego dania nie bral. Zajeta czyms innym, po jego dwoch nawolywaniach mnie, odpowiadam (dla spokoju, to co chcial uslyszec):  ''ehe, ok''. 

Wstalam rano, poszlam do pracy i dostalam olsnienia. Jeny, przeciez ja musze to jeszcze sfotografowac!!!

Musze do niego szybko zadzwonic, mysle. Ale jak to w takich sytuacjach bywa, wlasnie telefon w pracy dzwoni, dostaje bardzo waznego maila i jeszcze ktos czeka przed drzwiami. Uporalam sie, dzwonie..... Polowek juz w drodze do pracy. ''Tak, wzialem caly garnek'' - odpowiada. Prosze go, zeby odlozyl mi ze dwie albo trzy lyzki, bo chce to na bloga sfotografowac. ''Dobrze'' - mowi. Uff....

Po pracy wchodzi do domu a ja slysze - ''Ewa, musimy jeszcze raz gotowac. Oni tak to jedli, ze wstydzilem sie przy nich odkladac''.

Z jednej strony zal, z drugiej radosc, ze wszytskim tak smakowalo, czyli wybaczcie, ale dzis posilkuje sie zdjeciami, ktore zdarzylismy zrobic w trakcie gotowania.

Przepis pochodzi z ksiazki Salmy Hage 'Die Libanesische Küche' - ja zrobilam z polowy podanych skladnikow. Moim zdaniem najedza sie tym spokojnie 4-5 osoby, no chyba, ze my az tak  malo jemy.
ciecierzyca
Skladniki:

- 2 cale uda z kurczaka
- 1 palka cynamonu (albo pol lyzeczki mielonego)
- 3 ziarenka kardamonu
- 1-2 gozdzika
- 50 g nerkowcow (mozna zastapic orzeszkami piniowymi badz tanszymi migdalami)
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 200g ryzu (najlepiej Basmati)
- 3/4 lyzeczki przyprawy baharat - czyli 7 mieszanki przypraw*
- 3/4 lyzeczki soli
- 1/2 lyzeczki pieprzu
- 200g ciecierzycy z puszki
- 250 ml goracego 'rosolu' , w ktorym gotowal sie kurczak
- 1,5 lyzki posiekanej koledry

kurczak po libańsku
Kurczaka wymyc, wlozyc do garnka z duza iloscia wody i doprowadzic do wrzenia. Po okolo 2 minutach gotowania, wymienic wode myjac bardzo dokladnie i kurczaka i garnek. Ponownie wlozyc czesci kurczaka do garnka z woda i zagotowac. Zmniejszyc gaz, dodac cynamon, kardamon i gozdziki, gotowac okolo 30-40 minut. Po tym czasie kurczaka wyjac i ostudzic (nie wylewac wody, znaczy tego, czego rosolem nie smiem nazywac).
Nerkowce zarumienic na patelni bez tluszczu.
Z ostudzonego kurczaka wyrzucic skore a kurczaka reka podzielic na mniejsze kawalki.
Do garnka wlac oliwe i ryz, na duzym ogniu, mieszajac pozwolic aby wszystkie ziarenka byly 'naolejone'. Dodac przyprawe baharat, sol, pieprz i cieciorke. Nastepnie zalac to wszystko goracym plynem, w ktorym gotowalismy kurczaka i mieso. Zagotowac. Zmniejszyc gaz i gotowac okolo 15-20 minut, az ryz sie ugotuje. Po ugotowaniu odstawic, miedzy garnek a przykrywke wlozyc sciereczke i pozwolic postac kilka minut. Nastepnie dodac koledre i wymieszac. Podawac posypane nerkowcami.

* Baharat - tu jest sprawa bardzo ciekawa. Nie ma jednego przepisu na ta mieszanke. Ja uzywam takiej, ktora kolorem jest bardzo ciemna. Ostatnio kupilam innej niz zwykle firmy i sie okazalo, ze jest bardzo czerwona. Jesli nie macie gotowej przyprawy, dajcie do tego przepisu po szczypcie pieprzu, papryki czerwonej, cynamonu, rozgniecionego gozdzika, imbiru mielonego, galki muszkatulowej i koledry mielonej. Nie bojcie sie eksperymentowac.



Jesli tak jak ja, zdecydowaliscie sie na te ilosci, to zostala Wam polowa puszki ciecierzycy. Wtedy mozecie sobie zrobic ja z fasola *klik tu* albo np. salatke do pracy *klik tu*.

6 komentarzy:

  1. Patrzę na te pofalowane boki strony i od razu wiem, co to za książka :) jest świetna, właśnie się zbieram, żeby napisać recenzję tej książki na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje potrawy wyglądają cudownie, aż chce się je jeść :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli cel osiagam;)) Bardzo sie ciesze!

      Usuń
  3. Podoba mi się ten przepis i chętnie spróbuję. Własnie wydrukowałam. Mam tylko jedno pytanie. Czy można zastąpić czymś kolendrę? Nie znoszę jej smaku ani zapachu (źle mi się kojarzy), chodzi o świeże listki. Dzięki za ten i inne przepisy. Pozdrawiam. Kinga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje za mile slowa ;) Koledre mozna spokojnie zastapic, badz nawet calkowicie z niej zrezygnowac. Wszystko zalezy od naszych upodoban smakowych. Ja dosc czesto zastepuje ja pietruszka. A podpowiem Ci Kingo jeszcze, ze jesli swieza koledra jest Ci ogolnie w gotowaniu zbyt intensywna, sproboj ja zastapic kupiona mrozona. W tym przypadku to jednak sredni pomysl, bo tak jak wspomnialas, chodzi o swieze listki.

      Usuń