Rigatoni po nicejsku


Poniedzialkowy poranek. Za oknem niestety deszczowo. Weekend minal mi milo i przyjemnie, calkiem fajnie. Mam nadzieje, ze Wam rowniez.
Dzisiejszy przepis powstal na bazie przepisu na lasagne nicejska, ktora na stale zagoscila w moim domu. W ramach przygotowan lasagne okazalo sie, ze wyszlo zupelnie cos innego. 

Skladniki dla 4 osob:
- puszka pomidorow
- spory zabek czosnku wycisniety
- 1 lyzka oliwy z oliwek
- 1 lyzka dowolnie wybranych ziol (ja wzielam oregano i bazylie) - moga byc suszone badz mrozone
- opakowanie makaronu rigattoni (grube rurki)
- 1 duza cukinia
- 3-4 papryki marynowane (jesli macie to grilowane)
- 200g karczochow (z puszki badz sloika)
- starta skorka z 1/2 cytryny
- parmezan
- jesli lubicie to creme fraiche i starty zolty ser

Piekarnik rozgrzac do 180 stopni, w termoobiegu do 160-170 stopni.
Makaron podgotowac, troche mniej niz al dente. Odcedzic.
Na oliwie podsmazyc czosnek, dodac pomidory. Podsmazac pod przykryciem kilka minut az sos troche zgestnieje.
Cukinie skroic w kostke.Paryke i karczochy pokroic wedlug uznania, dodac skorke z cytryny.
Wszyskie skladniki wymieszac z sosem w formie do pieczenia, dodac makaron, doprawic sola i pieprzem, dodac posiekane ziola i wszystko wymieszac. Jesli lubicie, posmarujcie wierzch creme fraiche i posypcie serem. Zapiekajcie az ser sie zarumieni, okolo 30 minut. Przed podaniem posypcie starkowanym parmezanem.

Przepis na lasagne i kilka dywagacji na jej temat znajdziecie tu *klik*.






2 komentarze: