Grunt to dążyc do celu - kartofle, szparagi i raki


raki

W poniedziałek pisałam o ogromnej ochocie na młode  ziemniaki, i że nic z tego nie wyszło. Jeśli nie czytaliście, tu zajrzyjcie koniecznie *klik tu*. W poniedziałek nie wyszło, wyszło za to we wtorek. Grunt to dążyc do celu, prawda? 

W weekend na ryneczku uśmiechały się do mnie oprócz kartofelkow, tych młodziutkich, również szparagi. Wolę zielone, zrobione tak jak *tu klik* albo z moim ulubionym makaronem linquine, jak *tu klik*. Zdecydowałam się tym razem jednak na białe. Wiedziałam, że gdzieś mam na nie fajny przepis. Muszę tylko go wyszukać, pomyslałam. I tak zrobiłam. 


Tym razem go diabeł ogonem nie przykrył. Zdarza się to często, mimo że wszystkie mam w jednym miejscu. Olbrzymim plusem dla mnie osobiście tego dania są raki, ponieważ raki to jedno z moich licznych wspomnień z dzieciństwa. Gdy jeszcze rzeki były wyjątkowo czyste, dziadek uczył nas łapać raki. A była to nie lada sztuka, powiem Wam. Pamiętam, że dziadek zawsze nas chwalił, że dobrze je łapiemy. Potem było gotowanie, obieranie i zajadanie! Och, super!

Jeśli nie uda Wam się kupić raków, użyjcie krewetek. Dla wegetariańskiej wersji, po prostu je pomińcie.
 
Składniki na 2 porcje:
- 800 g młodych kartofli
- 1 kg białych szparagów
- sól, pieprz
- łyżka koperku
- 200 g jogurtu naturalnego
- łyżka creme fraiche
- 1 cytryna + 1 łyżka soku z cytryny
- ok . 200 g mięsa (już gotowego) z raków albo krewetek

Kartofelki wymyć, ugotować w osolonej wodzie ok. 20 minut. Ja z racji tego, że to kupne kartofle a nie z ogródka, obrałam za skórki. Cytrynę przeciąć na ćwiartki. Szparagi obrać do 2/3 wysokości. Ugotować w osolonej wodzie z cytrynami ok. 12-15 minut. 
W międzyczasie wymieszać jogurt z creme fraiche, sokiem z cytryny, połową koperku i połową raków. Doprawić solą i pieprzem. Szparagi podawać z kartofelkami polane sosem, posypane resztą koperku i mięsa z raków.
Oryginalny przepis pochodzi z gazetki "Chefkoch".
szparagi białe

apetyt na szparagi

młode kartofelki

8 komentarzy:

  1. Ale kusisz! Same pyszności na talerzu. Że jestem fanką ziemniaków, to już mówiłam, ale szparagi, to po prostu uwielbiam. Raki rzadko jem, ale też lubię, tylko ktoś mi je musi zawsze obrać:). Polecę dzisiaj na rynek sprawdzić, czy są już polskie szparagi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, juz podobno sa! Dostalam cynk dzis, ze sie pojawily!

      Usuń
  2. A ja dzisiaj ponownie zapraszam Cię na Linkowe Party:). Mam nadzieję, że wpadniesz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bylam i ponownie sie dobrze bawilam. Poznaje sporo fajnych blogow u Ciebie!

      Usuń
  3. Za raki podziękuję, ale ziemniaczki i szparagi... uwielbiam :) Niesamowicie apetyczne zdjęcia!

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda świetnie! Raków jeszcze nigdy nie jadłam, ciekawe czy by mi smakowały. A co do szparagów, to ja też wolę te zielone. Jakoś te białe wyglądają dla mnie tak blado, słabo i mało apetycznie. choć wiem, że dobrze się sprawdzają np. w zupach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, w zupach białe sprawdzą się rewelacyjnie! A jeśli lubisz krewetki, to raki też by Ci posmakowały.

      Usuń