Projekt camping i udka kurczaka na sałacie

Zbliża się maj a razem z nim powoli snujecie plany wakacyjne? Co planujecie w tym roku? Morze, góry, wypad na wieś, czy urlop all inclusive gdzieś, gdzie jest bardzo ciepło? W kraju czy za granicą? A może tak by na camping???

W cyklu "Życia z apetytem" obmyśliłam pewien plan, który być może Wasze planowanie ułatwi. Z przyjemnością Wam go przedstawiam!
Jak zapewne część z Was wie, jestem zapalonym campingowcem. Po Polsku chyba bardziej biwakowiczem albo kempingowcem, co? A ja będę tych pojęć zamiennie używać, więc się nie irytujcie, proszę. W maju jest 5 sobót. Tak? No tak! W te oto soboty przedstawię Wam 5 rożnych campingów, które sama zwiedziłam.

To nie są posty sponsorowane, zaznaczam. Na każdym z nich spędziłam przynajmniej jeden urlop. Pomyślałam sobie, że skoro wyjeżdżanie na campingi staje się coraz bardziej "in", to mogę Wam pomóc w wyborze któregoś z nich.
W tym projekcie zebrałam wspomnienia z przeszłych lat. Trochę uwag i trochę fotek. Gdybym wtedy wiedziała, że będę pisać bloga i że on w kierunku "Życia z apetytem" pójdzie, a fotografowanie tak mnie zaaferuje, podeszłabym do sprawy nieco inaczej. Tak czy inaczej, spisałam kilka pomocnych informacji, które jednym, mam nadzieję się przydadzą a innych natchną na taki biwakowy urlop. Na pytania odpowiem a resztę znajdziecie w internecie. Po prostu Was tymi postami trochę nakieruję.

Świat campingowców się rozszerza, jest nas coraz więcej. Pola campingowe rozrastają się do wielkości dość sporych wiosek, gdzie dostępne jest praktycznie wszystko. Miejsca, które ja Wam przedstawię to takie właśnie urlopowe kurorty. Oferują  różne miejsca do wynajęcia, od parceli pod własny namiot, namiotów już wyposażonych, miejsc na przyczepy i campery, domki campingowe, po pensjonaty i hotele. Drogie Panie, te z Was, które potrzebują wizyty u kosmetyczki (bo lubią bądź muszą), też odnajdą się na tych campingach. Jeśli ktoś z Was powie, że na urlopie nie ma zamiaru gotować, to po prostu weźmie z wyżywieniem. A jak mu się nie chce chodzić, to mu dowiozą! Full wypas, co kto chce, kto co lubi!

Kilka słow o moim biwakowaniu - zaczęło się z głupia franc! W dzieciństwie bardzo lubiłam jeździć na obozy, takie właśnie namiotowe. Potem jakoś nigdy o tym nie myślałam, no i przyszło tzw. all inclusive. Dobra, ale do rzeczy - kuzyn z rodziną zjechali już cała Europę z namiotem. W któreś z kolei wakacje zajechali do mnie do Monachium. Od gadki do gadki, że za trzy tygodnie będą wracać przez Włochy, że fajnie by było się znowu zobaczyć, no ale, że ja to na pewno bym do Włoch nie przyjechała i to jeszcze pod namiot (zaczepny to on jest nie z tej ziemi) i takie tam bla, bla, bla!

Ja? Że niby ja nie przyjadę? Pewnie, że przyjadę! Córkę koleżanki do towarzystwa wzięłam, namiot kupiłam, pościele z domu zapakowałam, resztki z lodówki wsadziłam do pożyczonej lodówki samochodowej i pojechałam. Aaaa, 3 punkty karne i spory mandat po drodze zaliczyłam. A potem już się zatraciłam w tym campingowaniu. Bywały weekendy, że w sobotę o 4 rano gnałam do Włoch by w niedzielę wieczorem wrócić. Potem znalazłam sobie camping w pobliżu Monachium i tam jeździłam. Z czasem kupiłam namiot dwukomorowy, a długo potem kupiliśmy sobie przyczepę. I tak się zaczęło...... i już zostanie (mam nadzieje)! Tak, to jest zdecydowanie mój świat!!!
Jeśli ktoś z Was w tej chwili sobie pomyślał, że by pojechał, ale przecież kasy nie ma! To dam mu dobrą radę! Pieniądze się znajda (jak człowiek dobrze pogłówkuje) a jeśli nie, to trzeba pomyśleć jak je zarobić! Jest jeszcze trochę czasu ;)



No to do jutra! Aaa, gdzie będą te campingi, chcielibyście pewnie wiedzieć - 2 x w Chorwacja, 1 x Włochy i wzmianka o jednym beznadziejnym, 1 x Francja, 1 x Bawaria.


Dziś jest 1 maja, spędźcie ten wolny dzień na czymś przyjemnym, zrelaksujcie się. A na obiad doprawcie udka z kurczaka po swojemu, np. natrzyjcie solą, pieprzem i papryką mieloną, pieczcie w piekarniku nagrzanym do 160 - 180 stopni przez około godzinę, na blasze nasmarowanej oliwą, podlewając rosołem bądź wodą.
Sałatę skropcie sokiem z cytryny i posypcie sola - gotowe. Jeśli to trochę mało, ugotujcie ziemniaki bądź zróbcie frytki. Miłego dnia!

sałata

kurczak


2 komentarze:

  1. A ja akurat dzisiaj planuję kupić po raz pierwszy bio kurczaka (mam nadzieję, że mi go potną w sklepie) i będę go piec na obiadek:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, niezastąpione są nożyce do drobiu!

      Usuń