Lasagne z łososiem - wykorzystaj czas

zadowolić partnera

A oto jedno z moich ulubionych dań. Po wielu godzinach w pracy musi być szybko i smacznie, no i nie za późno (dbające o linię mnie zrozumieją...). No i zdrowo też musi być. Aaaa, i pożywnie też jeszcze. Tyle wymagań na tak mało czasu po południu. Dobrym trikiem w takim wypadku jest wykorzystanie czasu! Tak! Po prostu weź i wykorzystaj czas!
Lubię wykorzystywać czas dlatego jestem zwolennikiem dań z piekarnika. Zaraz po pracy "wrzucam" takiego kandydata do piekarnika, a w międzyczasie mam czas dla siebie (czytaj: zrobić pranie, zdjąć pranie, wyprasować, potelefonować, podrapać psa, zadowolić partnera i tym podobne).  Wszystko zrobione! Tak lubię ;)

Wiecie, że preferuję świeże produkty, jednak zdarza się, że sięgam (zimą to nawet dość często) po produkty mrożone. I tak przed kilkoma dniami opróżniałam zamrażarki, więc rozumiecie..... ta lasagna jest z mrożonek. Przyznaję, że jeśli chodzi o ryby i warzywa, to nie mam nic przeciwko produktom mrożonym.

Składniki na min. 4 porcje:
9 płatów lasagne bez gotowania
500 g szpinaku u mnie mrożony
ca. 250 g łososia - u mnie mrożony
1 cebula pokrojona w piórka
1-2 ząbki czosnku - wyciśnięte przez praskę
ok. 150 g startego sera żółtego
kubeczek creme fraiche
sól, pieprz, olej

Sos:
150 g śmietanki
1 jajko
sól, pieprz, szczypta gałki muszkatołowej
Na sos należy wymieszać wszystkie składniki.
Piekarnik rozgrzać do około 180 stopni.
Szpinak i łososia przed wyjściem do pracy wyjąć z piekarnika. Na oleju podsmażyć cebule, dodać czosnek, następnie szpinak. Doprawić solą i pieprzem. Wymieszać i podsmażyć aż woda ze szpinaku wyparuje. W międzyczasie łososia umyć i osuszyć i skroić wzdłuż w cienkie paseczki.
Formę przesmarować delikatnie olejem. Na spód ułożyć 1/2 szpinaku, na to 3 płaty lasagne, następnie kawałki łososia. Posypać je solą i pieprzem i położyć na nie kolejne 3 płaty łososia. Kolejną warstwą jest pozostała część szpinaku. Teraz należy wylać na to sos i przykryć ostatnimi 3 płatami lasagne. Płaty wysmarować creme freiche i posypać starkowanym serem żółtym. Zapiekać około 30-40 minut bądź do uzyskania ulubionego stopnia zapieczenia sera.
Smacznego!

Jeśli mielibyście ochotę na wegetariańską wersję, to zajrzyjcie jeszcze po wersję z Nicei *tu klik*. Tam zabieram was w podróż na Lazurowe Wybrzeże. Wiecie, że moim pierwszym wpisem była właśnie lasagna, tylko, że z mięsem. Jak patrzę na ówczesne zdjęcia to nic innego nie pozostaję, tylko .... baranka w ścianę. Chcecie się pośmiać, zajrzyjcie *klik tu*.

łosoś szpinak







3 komentarze:

  1. Ale pyszności. Przyznam Ci się, że jeszcze nigdy nie robiłam tej potrawy, ale jak ja zamawiam w restauracji, to zawsze jestem zachwycona. Musze nadrobic zaległości kulinarne:).

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale pyszności. Przyznam Ci się, że jeszcze nigdy nie robiłam tej potrawy, ale jak ja zamawiam w restauracji, to zawsze jestem zachwycona. Musze nadrobic zaległości kulinarne:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak zrobisz w domu, to będziesz jeszcze bardziej zachwycona, zobaczysz!

      Usuń