Coś bym zjadła!!! To przekąś sobie libańskie marchewki ;)


W ramach V Festiwalu Kuchni Arabskiej chciałabym dodać przepis, który zachwyca wszystkich (dosłownie wszystkich!!!) moich gości. W Libanie zawsze spotykam się z tym cudem na stole ale chyba nigdy nie widziałam go w książkach kucharskich.

Rewelacyjny dodatek do każdej kolacji, przede wszystkim grilla czy jako przekąska na wieczór z Rodziną - jeśli wszyscy jedzą czosnek, oczywiście.

Składniki:
- marchewki obrane i pokrojone w kawałki jak na zdjęciach
- kilka ząbków czosnku*
- sól*
- sok z min. 1 cytryny
- woda mineralna

Czosnek obrać, pokroić na mniejsze kawałki i rozgnieść z solą. Zamiast tłuczka do czosnku, można śmiało użyć dna szklanki i stukać w sól i czosnek tak jak się stuka w każdym bloku w Polsce w niedzielę schabowego, przepraszam przecież schabowego się tłucze ;) Swoją drogą bardzo lubię ten polski rytuał.

Następnie marchewkę w płaskim naczyniu obtoczyć w rozbitym czosnku z solą, dodać wyciśnięty sok z cytryny i zalać wodą mineralną, tak by marchewki były przykryte, wymieszać.

Wstawić na schłodzenie do lodówki.

*Na początek użyjcie proszę mało soli i mało czosnku. Potem zdecydujecie jaki smak Wam odpowiada.




0 komentarze: