A gdy Ci czegoś zabraknie.....


Witajcie! Dziś bezprzepisowo ale będzie nie mniej miło. No i jestem przekonana, że z korzyscią dla Was. Sami zobaczcie! Zrobimy takie drobne ćwiczenie. Chciałabym abyście przeanalizowali poniższą sytuację i się do niej odnieśli, być może się z nią utożsamili*.

Zastanówcie się kiedy ostatnio czegoś w kuchni Wam zabrakło? Wiedzieliście, że macie coś kupić a podczas zakupów wypadło Wam z głowy i nie kupiliście. Czy zdarzyło Wam się coś podobnego? Np. ciasto jest w przygotowaniu a Ty masz tylko 150 g masła a nie 200 g jak w przepisie z którego korzystasz? Albo zapowiedziała się teściowa na pogaduszki, która lubi kawkę z mlekiem a Ty masz tylko sztuczny proszek do zabielania?

Wiecie co, ale ugryźmy też temat z drugiej strony. Przyjeżdża teściowa i chcesz upiec ciasteczka, bo masz chwilę czasu a chciałabyś dobrze ugościć teściową, lubisz ją. Zabierasz się do pieczenia i okazuje się, że masz pięć rodzajów mąki z czego trzy już się przeterminowały. Masz też cukier puder, cukier krystaliczny, trzcinowy w kostce też masz. Natomiast ten, tak bardzo ostatnio modny, brązowy, którego do wszystkiego używasz, właśnie Ci się kończy. Jestem również przekonana, że proszku do pieczenia masz wówczas tylko pół paczuszki a na ciasteczka potrzebujesz całą. 

I co w takiej sytuacji robisz??? Chwała Bogu mieszkasz niedaleko sklepu, na dodatek tego w którym  jest taniej, więc skoczysz szybko, prawda?   



No i lecisz do tego sklepu opodal...... tak szybciutko! Samochodem, to szybko. Potrzebujesz przecież tylko trzy rzeczy. Kiedy wracasz? No właśnie - wracasz za ponad godzinkę albo i dwie. Co więcej, w torbie masz najwyżej jeden z trzech potrzebnych Ci produktów. (Uśmiechasz się właśnie sama do siebie?) Ale za to kupiłaś sobie farbę do włosów, 3 paczki chipsów w cenie dwóch i na klapki do wody była promocja to też wzięłaś - no głupią byś była jakbyś nie wzięła, prawda? Zamiast 29,99 kosztowały tylko 19,99!!!! (To nic, że jest październik, do lata przecież niedaleko!)

Kończy się na tym, że wydałaś dużo za dużo, nie odpoczęłaś a chciałaś, nie ogarnęłaś w domu a też chciałaś. Ani farby ani klapek nie potrzebowałaś, ale kupiłaś. Chipsów nie lubisz bo od nich tyjesz a moda jest na bycie fit, teraz masz ich trzy paczki. Masz wyrzuty sumienia i tak właściwie nie umiesz już cieszyć się ani wizytą teściowej ani dzisiejszym dniem, zastanawiasz się na czym musisz znowu zaoszczedzić.

Znacie takie bądź podobne sytuacje? Przytrafiło się Ci kiedyś? Myślę, że każdy z nas czegoś takiego doświadczył. I w takiej chwili, w ramach ŻYJ Z APETYTEM przychodze Ci z pomocą ja!

Mam dwie metody na unikanie takich sytuacji. Pierwsza, pośrednia jest taka by omijać super- i hipermarkety szerokim łukiem, bronić się przed nimi rękoma i nogami. Tak robię ja! Tak na marginesie Wam powiem, że w czasach gdy do Polski wchodziły te olbrzymy krzyczałam w jednym z pierwszych rzędów na demonstracjach przeciw. Tak, to było w Olsztynie. Wiedzieliśmy, że i tak kiedyś wejdą ale przynajmniej je trochę opóźniliśmy.

Niestety nastały takie a nie inne czasy, takich sklepów nie da się całkowicie wyeliminować z naszego życia. I wcale Was do tego nie nakłaniam. Każdy robi to co lubi i jak lubi. Ja jednak staram się jak mogę do nich nie chodzić. Wybieram mniejsze sklepy. Wiem, że jak będę miała swój ulubiony sklep i swoją ulubioną ekspedientkę, to ona mi przypomni, że dawno już cukru nie kupowałam i chyba już czas. Wierzę, że ona mi podpowie, że właśnie dostała świeżutkie ciasteczka. I wierzę, że ona mnie przekona, że to masło, które chcę kupić to nie masło, tylko podróbka, więc nie powinnam go kupić i zaproponuje mi krajowe, zdrowsze i lepsze. I wreszcie wiem, że niby drożej, to suma sumarum wydam mniej. Robiłam to doświadczenie już setki razy, sama na sobie. Tak jak wspomniałam ta metoda jest tylko pośrednia, ale......

 

....ale jest jeszcze druga metoda na unikanie chaosu zakupowego, a dokładniej na lepsze zorganizowanie zakupów. Tę właśnie metodę i niespodziankę przedstawię Wam w następnym poście. Czekajcie z niecierpliwością, to już w piątek.

*Sytuacje i artykuły spożywcze są przypadkowe, możesz je pozamieniać.

Zdarzyły Wam się podobne sytuacje?

A tym, którzy tęsknią za przepisem kulinarnym, proponuję oszczedzającą czas sałatkę z białej fasoli.

0 komentarze: