Baba Ganoush - czyżby libańska dama?


Baba Ganoush

Witajcie moi drodzy czytelnicy! Dziś mam dla Was kolejną porcję libańskich pyszności. Coś, co obok hummusu znajdziecie na każdym stole w Libanie. A mianowicie Baba Ganoush czyli pasta z bakłażana, zwanego też oberżyną w naszym ojczystym języku. W swej delikatności jawi mi się bardziej kobieco niż hummus. Często podawana jest z pestkami granata bądź tak jak hummus polana oliwą z oliwek.

W czasie gdy pasta z ciecierzycy całkowicie opanowała Europę, baba ganoush nie zrobiła aż takiej furory. Ja chętnie jem hummus, aczkolwiek w tym duecie moim zdecydowanym faworytem jest właśnie libańska dama.

pasta z oberżyny

Składniki:
- 1 bakłażan
- 1 mały ząbek czosnku rozgnieciony z solą
- ok. łyżka tahiny 
- sok z ok. połowy cytryny
- oliwa z oliwek bądź pestki granata

Piekarnik rozgrzać do ok. 200 stopni. Bakłażana nakłuć widelcem w wielu miejscach i piec w piekarniku koło godziny. Następnie ostudzić i wydrążyć środek. Całkowicie ostudzone "mięsiwo" wymieszać z rozgniecionym z solą czosnkiem, tahiną i sokiem z cytryny. Posypać pestkami granatu bądź polać oliwą z oliwek.

W miarę na początku blogowania pokazałam Wam kilka sposobow na przygotowanie hummusu. Pamiętacie? Jeśli zaglądacie tam teraz, to wybaczcie proszę ówczesne niedociągnięcia ;)

Baba Ganoush chciałam zgłosić na Festiwal Kuchni Arabskiej, jednak zdecydowałam się na zgłoszenie dwóch innych smakołyków. Jakich? Sprawdźcie sami w etykiecie V Festiwal Kuchni Arabskiej. Inne libańskie pyszności w moim wykonaniu znajdziecie w etykiecie LIBAN. 


A Waszym faworytem kto jest w tym duecie? Dostojny hummus czy elegancka baba ganoush?



0 komentarze: