Malfuf - zrób komuś dobrze



Dziś piekę kilka pieczeni na jednym ogniu. Uwielbiam być praktyczna i uwielbiam móc kogoś zadowolić. Jestem przekonana, że tym przepisem Was zadowolę. Zawsze gdy coś takiego uda mi się stworzyć jestem z siebie bardzo dumna. No spójrzcie sami czy nie mam racji. Najpierw przepis, potem reszta.

Składniki:
- liście 1 białej kapusty, pooddzielane
- 200g ryżu, najlepiej basmati
- 1/2 zielonej papryki, pokrojonej w drobną kostkę
- 1 cebula drobno pokrojona
- 1 łyżeczka drobno posiekanej mięty, swieżej bądź suszonej
- 1 pomidor drobno pokrojony
- 4 łyżki posiekanej zielonej pietruszki
- 1 puszka ciecierzycy
- 1 łyżeczka 7 przypraw arabskich albo... tylko sól, pieprz i papryka mielona
- 4-5 ząbków czosnku pokrojonych w plasterki
- 2 ząbki czosnku przeciśniete przez praskę
- sok z 1 cytryny
- oliwa z oliwek do polania

malfouf

Liście zblanszować we wrzącej osolonej wodzie przez około 1-2 minuty, odcedzić. 
Ryż, paprykę, cebulę, miętę, pomidora, natkę pietruszki, ciecierzycę i przyprawy arabskie wymieszać. Doprawić solą i pieprzem. Odłożyć kilka brzydszych liści i połowę z nich ułożyć na spód garnka. Na pozostałe liście nakładać farsz i zwijać w rulonik uważając by na brzegach farsz nie wypadał. Paczuszki powyciskać i ułożyć ciasno w garnku. Między ruloniki powciskać plasterki czosnku.  Na wierzch ułożyć pozostałe, gorsze liście, przycisnąć talerzykiem. Zalać gorącą osoloną wodą z połową soku z cytryny do wysokości talerzyka. Przykryć i gotować około 40-45 minut na wolnym ogniu. 
W międzyczasie sok z cytryny, oliwę z oliwek i wycisnięty przez praskę czosnek wymieszać. Po ugotowaniu, poukładać na półmisku, polać przygotowanym dressingiem.

Malfuf robi się na tzw. oko. Ja aby podać Wam dokładne ilości skorzystałam z przepisu z książki Salmy Hadge "Die libanesische Küche".  

jak zrobić gołąbkiinaczej

No i jak? Co Wam przychodzi do głowy? Kogo udało mi się tym przepisem zadowolić?

W dzisiejszych czasach często zapominamy aby zrobić komuś coś miłego. A mnie się dziś udało zadowolić sporą grupę osób. Tak mi się wydaje i taki był mój cel. 

Po pierwsze zadowoliłam siebie samą. To też ważne, ale siebie dziś pomijam. Po drugie z pewnością wegetarian, ba! co więcej! Tym przepisem udało mi się zadowolić wegan. A ci, którzy bez mięsa nie wyobrażają sobie życia, też będą zadowoleni. Po prostu zamiast ryżu powinni użyć mięsa mielonego. Ci, którzy chcą urozmaicić polskie gołąbki, też powinni się właśnie uśmiechnąć. No i ci z Was, którzy chcieliby poznawać nowe, orientalne smaki też są, podejrzewam, zachwyceni. Ci, którzy szykują imprezkę i chcieliby zaskoczyć znajomych, właśnie mogą zakończyć wielogodzinne wertowanie internetu w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego. 

Z tego wszystkiego nie napisałam Wam co to za potrawa ten malfuf. Otóż Malfuf jest potrawą podawaną na codzień w libańskich domach. Śmiało porównuję ją do naszych polskich gołąbków. Nadzienia mogą być różne, mięsne bądź bezmięsne. 

Jeśli obawiacie się tego smaku, to spójrzcie na coś bardziej delikatnego i też z kapusty i też wege! A jeśli się rozochociliście się tym smakiem, to zapraszam do przygotowania innych libańskich przysmaków. 

Jakże to wspaniałe uczucie móc zadowolić innych. A Wy lubicie to uczucie spełnienia, zrobienia czegoś dobrego dla kogoś?


liban food






0 komentarze: