Czy warto iść na Oktoberfest? Subiektywny poradnik i kilka fotek




Oktoberfest! Największe święto piwa na świecie. By pojeździć na karuzeli i wypić chmielny napój zjeżdżają się ludzie z całego świata. Może się zdarzyć, że i Ty będziesz miał okazję uczestniczyć w jednej z największych imprez świata. Czy warto iść na Oktoberfest?

Ten post miał się pojawić w sobotę, jednak w piątek zostałam nominowana do Liebster Blog Award i postanowiłam tam trochę popisać o sobie. Dlatego ten jest dzisiaj. Z racji tego, że ostatnio  pojawiło się kilka tekstów bez przepisów, np. uchylałam Wam rąbka tajemnicy o mojej kuchennej liście życzeń,  czy opisuję sposoby jedzenia kiełbasy na Bawarii, nawet z filmem, ciekawi mnie czy tęsknicie trochę za moim kucharzeniem???

Zacznijmy jednak od początku. Nie będę szaleć i pisać po swojemu faktów, które przedstawili już inni. Przedstawiam Wam definicję z Wiki, w razie gdyby ktoś nie do końca wiedział co to jest ten Oktoberfest i o co tyle szumu. Ciocia Wiki zawsze wie lepiej, oczywiście wtedy gdy wujek Google jest w pobliżu. Hehe! 

"Oktoberfest to dożynki chmielne organizowane w Monachium w Bawarii. Oktoberfest odbywa się od 1810 roku. Do roku 1871 odbywał się w październiku, natomiast od roku 1872 początek imprezy został przesunięty na wrzesień. Jest jednym z największych na świecie festynów ludowych. W ostatnich latach przeciętna liczba odwiedzających wynosiła sześć milionów ludzi. W trakcie trwania festynu spożywane jest około pięciu milionów litrów piwa (ode mnie: w tym roku spodziewa się konsumpcji ośmiu milionów), sprzedawanego tradycyjnie w litrowych kuflach tzw. Maßkrug."

To tyle z Wiki a teraz odrobina prywaty. Szczerze powiedziawszy w ciągu dwóch pierwszych lat pobytu w Monachium wyczerpałam nie tylko swój limit jazdy na karuzeli ale też w piciu piwa. Teraz chodzę tam sporadycznie, przeważnie z gośćmi.



W takim razie czy warto iść na Oktoberfest czy nie? Iść, nie iść? Oto jest pytanie! Przedstawiam Wam kilka subiektywnych porad.

Nie idź gdy:
- nie lubisz piwa
- nie lubisz tłumów
- mąż zostaje w domu
- na drugi dzień masz ważne spotkanie
- masz mało tolerancji (jak ja)
- nie masz w domu tabletek przeciwbólowych

A gdy już pójdziesz i skusisz się na litrowego browarka albo i dwa, nagle okazuje się, że:
- lubisz piwo bardziej niż sądziłaś
- całkiem dobrze tańczysz na stole
- jesteś bardziej tolerancyjna niż myślałaś
- znasz doskonale słowa większości piosenek festynowych
- wokół Ciebie są sami przystojni panowie
- baaardzo lubisz ludzi, którzy siedzą przy Twoim stoliku
- masz rzeczywiście wielu przyjaciół
- życie jest piękne
- Polacy i Włosi mają jednakowy temperament
- wcale Cię to piwo akurat dziś "nie bierze"
- patrząc w toalecie w lustro dochodzisz do wniosku, że jednak jesteś bardzo atrakcyjną kobietą
- tłusta kiełbasa o 23 jest tym czego najbardziej potrzebujesz
- na drugi dzień sięgasz po tabletkę przeciwbólową

Może trochę humorystycznie do tematu podeszłam, ale dlaczego nie ;))  Odpowiedź na pytanie, czy warto iść na Oktoberfest czy nie, brzmi: tak czy owak iść jest zdecydowanie warto ;)) Prost!

A teraz spójrzcie na te ciacha!!!













0 komentarze: