Kartofle a jesień....


Dziś naszła mnie ochota na rozważania o kartoflach czyli ziemniakach. Słowo kartofel zawitało do naszego języka z niemieckiego. Zwrot ziemniak natomiast utrwalił się w Polsce dopiero w dwudziestym wieku. 


Wiecie, że przeciętny człowiek na Ziemi spożywa ponad 30 kilogramów ziemniaków rocznie? W polskich domach kartofle stanowią podstawowy składnik codziennej diety. Dopiero ostatnio zdałam sobie sprawę, że najprawdopodobniej zdecydowanie zaniżam te statystyki. Podczas spotkania z Rodzicami, gdy obieranie kartofli do obiadu było czynnością normalną, zaczęłam się zastanawiać nad moją konsumpcją ziemniaków. Ja w większości przygotowuję ryż zwykły bądź jakiś bardziej wydziwiony. Jeśli z kolei pada na kartofle to chętnie robię frytki (tak wiem, że są niezdrowe), pieczone ziemniaki, sałatki, kotleciki albo gniochi,  albo z wielką przyjemnością i odrobiną wolnego czasu kartofel gratin. Ooo! Takie nadziewane z mojej pierwszej książki kucharskiej (od Mamci na pierwsze mieszkanie!) też uwielbiam. Jednak jesienią, gdy zaczyna robić się chłodniej i nabieram ochoty na różnego rodzaju gulasze i inne mięska w sosie, chętnie sięgam po kartofle tłuczone, w sensie pure. Z kolei takie gotowane w całości właściwie nie goszczą u mnie na stole. 




A teraz kilka faktów o kartoflach:

1. Kartofle oprócz skrobi zawierają również solaninę, która prowadzić może do zatruć pokarmowych. Solanina to toksyczny składnik, który spożyty w większych ilościach prowadzi do problemów żołądkowo - jelitowych. Stężenie jej jest większe i może być szkodliwe jedynie w zielonych punktach ziemniaków, dlatego je wycinamy. 

Swoją drogą pamiętam, że w szkole między nami, dzieciakami rozmawialiśmy o tym, że jak się nie chce iść do szkoły należy zjeść surowego ziemniaka. Czego to dzieci nie wymyślą. Hmmm.....

2. Kartofle przechowywać jest najlepiej w ciemnym, chłodnym miejscu. Optymalna temperatura to 10 stopni, dlatego dobrze się przechowują w suchej i chłodnej piwnicy. 


3. Kartofle w zależności od gatunku gotują się około 15 do 20 minut. Obrane gotujemy z dodatkiem soli, w łupinach bez soli. 


4. Kartofli w łupinach nie ma sensu solić. Skórka nie przepuszcza żadnego smaku. Jeśli solicie, możecie być pewni, że nie nabiorą one smaku. 


5. Ugotowane kartofle w łupinach dobrze jest krótko schłodzić zimną wodą. Czynność ta zdecydowanie ułatwi ich obieranie. 


6. Skórka kartofli zawiera dużo błonnika, który ma znaczenie dla funkcjonowania przewodu pokarmowego. Dlatego warto zrobić sobie chipsy ze skórek. Wymieszajcie je z olejem, solą morską, świeżym pieprzem i rozmarynem. Rozłóżcie je na blaszce i pieczcie w 200 stopniach 15 minut. 


7. W Polsce, w zależności od regionu nazywa się ziemniaki pyrami, bulbami, kartoflami, grulami, perkami, swapkami a także ziymiokami. Znacie te nazwy? Jak się mówi na ziemniaki w Waszym regionie? A tak wogóle, czy jecie dużo ziemniaków?

Wpis powstał w ramach październikowego wyzwania u Lifestylerki na temat Mój sposób na jesień.



0 komentarze: