Co zrobić żeby się nie narobić? Ciecierzyca z boćwinką

botwinka

Dobre pytanie, prawda? Co zrobić żeby się nie narobić? Nie sztuką jest robić, robić, robić i nic z tego nie mieć. Sztuką jest mniej robić a więcej osiągać zysku. W kuchni można stać godzinami a efekt końcowy niekoniecznie nas zadowoli. W związku z tym, że jestem osobą bardzo niecierpliwą preferuję szybkie rozwiązania, również w kuchni. Zresztą Ci z Was co czytają moje wpisy regularnie wiedzą, że moja kuchnia jest w większości przypadków prosta.


Dzisiejsza propozycja może służyć jako danie główne bądź dla wielbicieli mięsa jako dodatek do np. steka. Podaję Wam dokładne proporcje z książki Salmy Hadge Die libanesische Küche. Ja na własne potrzeby troszeczkę zmodyfikowałam to danie. Zamiast pomidorków koktajlowych użyłam pomidorów z puszki. Mam słabość do pomidorowych sosów. Harissy też dałam mniej. Oczywiście zamiast oliwy z oliwek smażyłam na zwykłym oleju.

Składniki na 4 porcje jako danie główne
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 800 g ciecierzycy z puszki, odcedzonej i przepłukanej
- 3 łyżeczki harissy
- 1 czerwona cebula pokrojona w piórka
- 6 pomidorków koktajlowych
- pęk boćwiny pokrojonej w paski
- sok z jednej cytryny
- pęczek posiekanej pietruszki


Na oliwie podsmażyć ciecierzycę z harissą ciągle mieszając. Dodać cebulę i pomidory i smażyć około 2 minut. Dodać boćwinę i dusić tak długo aż listki staną się miękkie. Serwować skropione sokiem z cytryny i posypane świeżą pietruszką.


Swoją drogą jeśli lubicie boćwinę to kiedyś zawijaliśmy w nią ryby a w niedalekiej przyszłości pokażę Wam jak podaję na niej kaczkę. A co wy robicie, żeby się nie narobić a osiągnąć zamierzony cel?

ciecierzyca z botwiną


0 komentarze: