Baharat - Mieszanka 7 przypraw arabskich - libański BASIC #1

mieszanka siedmiu przypraw

Dziś przedstawiam Wam basic arabskiej kuchni, czyli mieszankę przypraw, którą używa się w każdym domu. Logicznie i zgodnie z wstępną ideą mego bloga, wpis ten powinien pojawić się jako jeden z pierwszych. Nie znalazł się jednak, ponieważ miałam zbyt wiele wątpliwości a potem droga bloga potoczyła się odrobinę inaczej niż wstępnie zakładałam. Chyba każdy piszący bloga coś o tym wie.

Wracając do mieszanki przypraw, nie rozumiałam dlaczego ta, którą kupuję w Libanie jest ciemna, a ta z Turcji właściwie czerwona. W różnych książkach kucharskich spotykałam różne składniki tych przypraw, co tylko pogłębiało moje zdziwienie. Przecież wszystkie to Baharat. Ale jak się dowiedziałam, baharat to tyle co przyprawy, w moim rozumieniu arabskie. 

Zgłębiłam zatem temat i okazuje się, że w zależności od kraju, co więcej, od części kraju a nawet od gospodarstwa domowego mieszanka siedmiu przypraw będzie różna. Aczkolwiek rzadko która gospodyni robi ja sama, to zdecydowanie należy zaznaczyć, arabskie kobiety są dużo bardziej wygodne niż my.

Dziś przedstawiam Wam mieszankę libańskich i mieszankę arabskich (bardziej moich) przypraw. Proponuję małe ilości, dlatego, że chciałabym aby każdy z Was dobrał dla siebie idealny baharat. Jeśli zbyt mało Wam jednych, bądź za dużo innych przypraw, po prostu ich dodajcie lub ujmijcie. Wszystko jest dozwolone. 

Baharat libański:
wszystkich przypraw po około 0,5 łyżeczki, wszystkie mielone
- pieprz czarny
- ziele angielskie
- gałka muszkatołowa
- goździki
- cynamon
- nasiona kolendry
- imbir

Dla mnie osobiście te przyprawy są zbyt intensywne. Dlatego mieszam je nieco inaczej, przynajmniej ostatnio :)) Podobno nasze kubki smakowe co jakiś czas zmieniają preferencje. W każdym razie moi libańscy goście są zachwyceni.

Baharat Ewy (arabski wg.Samar Khanafer,):
wszystkich przypraw po około 0,5 łyżeczki, wszystkie mielone
- papryka czerwona
- nasiona kolendry
- gałka muszkatołowa
- goździki
- kminek
- cynamon
- imbir

Moja własnoręcznie robiona przyprawa jest bardziej czerwona i przypomina bardziej tę, którą kupić można w sklepie tureckim, ale to nadal baharat. 


Samar Khanafer w książce "Humus, zaatar i granaty" podaje, że można w całości przyprawy podsmażyć a potem je zmiksować. Ciekawe, hmmm.... nigdy nie próbowałam. 
Ja przechowuję ją w szafce, w szczelnie zamkniętym słoiku. Aczkolwiek dzięki tej pani dowiedzialam się, że można ją przechowywać w lodówce lub zamrażarce. 


0 komentarze: