Luty z apetytem




Kochani moi! W lutym dość mało mnie tu na blogu z Wami było, raczej szybciej mogliście mnie znaleźć na funpagu na facebooku. I wiecie co? Bardzo mi Was brakowało, ale miałam wspaniały miesiąc! Byli goście, potem ja pojechałam do domu rodzinnego. Było cudownie. 
Luty zaczął się od pączkowego szaleństwa. Następnie gotowałam dla gości a potem gotowano dla mnie :) Było zdrowo i niezdrowo. Przegadanych godzin, wspólnych chwil nikt nam nie zabierze. Było cudownie. Wiem, że jestem moim bliskim potrzebna a on mi. Czego więcej nam trzeba??? Spójrzcie na fotki. Co Wam przychodzi na myśl???








































A teraz czuję się tak....





0 komentarze: