Antipasto - I love it!


francuskie danie

Znane we Włoszech antipasto, w ichnim języku antipasti, to przekąska zapowiadająca danie główne, czyli wielogodzinne biesiadowanie. I love it!

Przyznaję, że to jedno z moich ulubionych dań, jeśli antipasto można nazwać daniem. Samo w sobie i z definicji zawiera również sery, wędliny, kiełbasy czy owoce morza. Mnie jednak wystarczy wersja wegetariańska. Ostatnimi czasy dość często gości w moim jadłospisie. Dlaczego? O tym już niebawem.

Ja sobie z antipasto robię czasem śniadanie, układając kawałki na tostach, albo obiad, serwując do tego steaka bądź burgera. Często takie antipasto jest dla mnie również kolacją, np. z czosnkowym twarożkiem czy cacykiem. 


włoska przekąska

Składniki:
- 1 bakłażan
- 1 cukinia
- 4 pomidory (najlepiej malinówki)
- 1 duża czerwona cebula, pokrojona w piórka
- 1 duży ząbek czosnku
- odrobina tymianku, jeśli pod ręką
- sól morska + grubo mielony pieprz
- 4-5 łyżek oliwy z oliwek (albo więcej)

Cebulę pokroić w cienkie plastry, czosnek przecisnąć przez praskę, podsmażyć na oliwie razem z tymiankiem - około 10 minut, przełożyć do formy do pieczenia. Cukinię i bakłażana skroić w cienkie plastry. Bakłażana posypać solą i odstawić na kilkanaście minut, następnie osuszyć papierowym ręcznikiem. Pomidory pokroić w grubsze plastry. Warzywa na przemian układać w formie na cebuli. Zapiekać w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni około 40 minut. 

Brzmi być może skomplikowanie, ale uwierzcie doświadczonej blogerce, to jest danie na błyskawiczny piątek

antipasti

A jak chcę wzruszyć gości, to podaję tak, jak na zdjęciu głównym :)) niczym tian provancal.


0 komentarze: