Czerwiec z apetytem


Jak co miesiąc, przybywam z kilkoma słowami i zdjęciami podsumowującymi czerwiec. Szósty miesiąc tego roku (ależ ten czas leci!) rozpoczął się weekendem w Polsce na Blog Conference Poznań. Byłam niezmiernie szczęśliwa, że mogłam uczestniczyć w tym wydarzeniu. Konferencję odebrałam zupełnie inaczej niż zeszłoroczne SeeBloggers. Wydaje mi się, że to z racji tego, że wówczas byłam na innym etapie blogowania. Teraz już dokładniej wiedziałam czego oczekuję po takim spotkaniu. 

Zorganizowana została konferencja wspaniale (ukłon w stronę organizatorów). Wykłady były perfekcyjnie przygotowane i bardzo wartościowe, za co dziękuję prelegentom. Dało się odczuć, że w całość włożono mnóstwo pracy. Poznałam wspaniałych ludzi i jestem przekonana, że z większością kontakt podtrzymamy.



Będąc w Polsce, zawsze, za każdym razem mam pozycje obowiązkowe do wykonania. Tak i tym razem musiałam zaliczyć:
- wizytę w Reserved
- jedzenie w Sphinxie
- piwo z sokiem




  
Uwieńczeniem sobotniej imprezy After Party była wizyta w McDonalds. Wyrzutów sumienia nie miałam i nie mam, jakby ktoś się zastanawiał ;)) Zresztą po Macu nigdy ich nie mam. To tak chyba z sentymentu. 
 

W czerwcu mielismy na Bawari kilka, dosłownie tylko kilka słonecznych dni, które wykorzystałam na spotkania, spacery i kawkę na balkonie z książką w reku. Pozostały czas lało!!! Non stop! 







 

Za sobą mam już opalanko i wizytę nad jeziorem. W prezencie dostałam agrest, co przywiało wspomnienia z dzieciństwa. Buziulek radował mi się jeszcze trzy dni później.  Mój Libańczyk pierwszy raz w życiu widział i jadł agrest. Dacie wiarę?



Zrobiłam również ciasto z ciasteczkami oreo, które smakowało lepiej niż wyglądało. Mówię poważnie!




W czerwcu zdrowo się odżywiałam ;) Nie, te frytki to nie dla  mnie, spokojnie! Poza McDonaldem w Poznaniu więcej grzechów nie pamiętam. Ja to tylko..... ogórek, czystek, rybka, sałateczki, awokado, owoce &Co.






Oczywiście nie obyłoby się bez Weißwurst, czyli bawarskiej białej kiełbaski. Raz w miesiacu jemy w pracy tradycyjny lunch. Nowych czytelników jest coraz więcej, dlatego wspomnę, że jedzenie białej kiełbasy na Bawarii to nie taka łatwa sprawa, jakby wydawać się mogło. Po pierwsze musi być zjedzona do 12 w południe a po drugie w odpowiedni sposób. Często powołuję się na ten wpis, ale jeśli ktoś jeszcze nie widział, niech koniecznie spojrzy i nauczy się jeść Weißwurst jednym z czterech sposobów. W razie wizyty na Bawarii unikniecie kompromitacji ;))
  
SPROSTOWANIE do poniższego zdjęcia! Mimo, że na Bawarii piwo to nie alkohol, to na zdjeciu jest pożyczone! Wszak gdy Weißwurst to i Weißbier. 
 


 No a poza tym.... to taki życiowy standard ;)) 

 

Spójrz, może przeoczyłeś któryś z czerwcowych wpisów. Brałam udział w VI Festiwalu Kuchni Arabskiej, stąd kilka libańskich nowości, takich jak dressing z granatamolokhijeziemniaki po libańsku z fenkułem i cytrynąchermulla, czy zgodnie z prośbą czytelników libański hummus na trzy sposoby.

Poza liańskimi specjałami zaproponowałam Wam również propozycję munu z rybą. Fajne jest to, że może to być zwykłe danie albo z odpowiednią dekoracją może być wykwintnym. 

Wreszcie opracowałam sobie listę składników na muffinki - best ever! Irytowało mnie, że zawsze w przepisach było ciasto za dużo bądź za mało.

Na koniec zostawiłam pierwszy wpis z tego miesiąca. Póki co bije rekordy, to znaczy, że nie tylko mnie przeszkadzają spalone kiełbaski na grillu i wiecznie te same sałatki. Jeśli Twoje, Twojego męża albo Taty umiejętności grillowania nie są na wysokim poziomie (a oni myślą, że są), przeczytaj sama i podsuń zainteresowanym przewodnik doskonalego grillowania.

Co poczytałam ciekawego w sieci?

Zuzia, z jednego z moich ulubionych blogów, pokazuje jak zrobić własnoręcznie tła do fotografiikulinarnej. Co więcej, pokazuje krok kroku jak robić zdjęcia kulinarne. Jeśli myślisz, że zdjęcie to tylko pstryk - zajrzyj do Zuzi. Ja osobiście jestem wielkim, olbrzymim fanem Zuzi i tego co robi.

Ale za to jestem przeciwniczką smażenia na oliwie z oliwek. Z chęcią poczytałam u Moniki o smażeniu właśnie na oliwie. 

Na fecebooku powstały w czerwcu dwie, bardzo ciekawe grupy. Błyskawiczne Piątki, gdzie wstawiamy linki do przepisów na przygotowanie szybkich dań na piątek. Wszak w piątek jest warto szybko przygotować posiłek a resztę czasu poświęcić najbliższym. Kolejna grupa to Blogger Power, gdzie dyskutujemy i rozwiązujemy problemy pojawiające się na blogerze. 

0 komentarze: